W LESIEna majestatach
brzóz
odzianych w biało-zielone ornaty
tkane skrawkami błękitu
przysiadła zachwytem cisza
spod ramion tryskały strugi rozkoszy
oddania ciała ziemi zielonej
oddania ziemi
ciału
mogłam wrócić w zielony śmiech
z oczyma pełnymi zielonej trawy
mogłam uczestniczyć w uczcie
słońca
przy zielonym stole
z zawsze wolnym miejscem
dla zbłąkanego celu
w lesie-pałacu z żywych ścian
szeptałam ziemi prośbę rzucałam
drzewom głuchym
musiałam odejść wyśmiana
nadzieją zieleni
i radością słońca
|