WSPOMNIENIA ZNAD WĄGLANKIW
ą g l a n k o !
moja rzeko!
poisz swoimi wylewami
spękane usta
"pszenno-jałowcowych"
nizin podopoczyńskich
Żywicielko miętusów -
ileż to razy
chłodziłaś moje bose
wybiegane nóżęta
tropiące w zakolach
smakowite raki
łowione
wiklinowym sakiem
Moja rzeko!
oj! - z m ę t n i a ł y
twe oczy -
raki wymarłe spłonęły
tylko wierne szczupaki
czatują w szuwarach
na srebrne płotki
których jak na lekarstwo
zostało
Moja rzeko!
jak wyleczyć twe ciało
zatrute bezmyślnością
człowieka
pijącego z rur
chlorowana krew
konającej
przyrody?
|