| -- "... w
Zespole Szkół Samorządowych
kontynuowane są warsztaty regionalne w
ramach cyklu spotkań ze sztuką ludową.
Młodzież miała okazję poznać różne
formy naszej tradycji - obrzędy, sztukę
np. wycinanek, rzeźby, muzykę. [...]
W czwartek w ZSS nr 1 młodzież z klas
piątych i szóstych SP oraz pierwszych i
drugich gimnazjalnych poznawała trudną
(jak się w praktyce okazało) sztukę
tworzenia pisanek batikowych, które są
bardzo charakterystyczne w naszym
regionie.
Dwie twórczynie ludowe: Zofia i
Agnieszka Pacan z Bielowic przez ponad
cztery godziny uczyły tworzenia pisanek
ponad stu uczniów."
"Tradycja
nie ginie"
"...
zastanawiam się, czy w urzędach, które
mają w nazwę wpisane: >ochrona
środowiska< pracują ludzie czy
bezduszne roboty przyklejone do swoich
foteli butaprenem. Bo jak inaczej
wytłumaczyć fakt, że nikt do tej pory
nie zrobił raportu o stanie szkód,
jakie czynią codziennie wandale
ogławiający drzewa i nie ukarał
winnych? [...] ... otrzymaliśmy
informację, że na skrzyżowaniu ulic
Partyzantów i Biernackiego ktoś
ogławia drzewa... [...] ... na miejscu
zastaliśmy młodego człowieka, który
już zdążył >ogolić< kilka
drzew. Na pytanie - na czyje zlecenie
robi coś tak beznadziejnego - nie
chciał udzielić nam odpowiedzi... [...]
I co się okazało? Zlecenie było
absolutnie prywatne, bez uzgodnień z
jakimkolwiek wydziałem ochrony
środowiska. Przy okazji sprawdzono, że
w zasadzie na całej ulicy Biernackiego
oraz na osiedlu przy ul. Słowackeigo
przeszedł huragan, pozbawiający drzew
wszystkich gałęzi. A gdzie jest
przepisowe maksymalne 30 procent? [...]
Sugerujemy, aby naczelnicy wydziałów
ochrony środowiska z miasta i powiatu
udali się na rekonesans po mieście, z
uwzględnieniem dróg osiedlowych i
sprawdzili, jak to w naszym mieście
traktuje się zieleń."
"Ekoenklawa"
"TOP -
Tygodnik Opoczyński" nr 12
z 22 marca 2002 r.
--*
"Jako
jedna z czterech gmin w powiecie i
trzydziestu trzech gmin w kraju gmina
Będków otrzymała z Banku Światowego
wsparcie dla swojej proekologicznej
inwestycji, czyli kanalizacji. Sumą 90
tys. złotych dofinansowano roboty
wykonane w 2001 roku, ale przyznane
pieniądze jeszcze do gminy nie dotarły.
[...]
Budowę kanalizacji rozpoczęto w 2000
roku. Od 2 kilometrów głównego
kolektora ściekowego. W następnym
powstało dalsze 1060 metrów kolektora i
200 metrów przyłączy. Razem jest ponad
3 kilometry kolektora i 800 metrów
przyłączy. Wystarczy, by ruszyć z
oczyszczalnią. [...]
- Liczymy ciągle na obiecywane
zewnętrzne środki pomocowe, więc
budowę oczyszczalni będziemy
realizować etapami, żeby nie zamknąć
sobie do nich dostępu, gdy wreszcie się
pojawią. [...] Trudno też dzisiaj
powiedzieć, jak dalece uda się budowę
zaawansować. Zrobimy co będzie można -
zapowiada Kołodziejczyk [Lesław
Kołodziejczyk, zastępca wójta w gminie
Będków]. [...]
Przedsięwzięcie jest odważne. Nie
wszystkie samorządy, także w naszym
powiecie, decydują się na rozpoczęcie
budowy kanalizacji, która - wydawałoby
się - jest logicznym następstwem budowy
wodociągów, a te mają już przecież
wszystkie gminy."
M-ak
"Kanalizacja z przeszkodami"
"Na
ten rok zaplanowano np. wymianę 2,8 km
rur wodociągowych, a także wszystkie
rury przyłączowe w Królowej Woli.
Wodociąg wybudowano kilkadziesiąt lat
temu z używanych wówczas rur
zawierających azbest. [...] W budżecie
gminnym [Inowłódz] przeznaczono na ten
cel 200 tys. zł."
M-ak "Bez
azbestu"
Co
jakiś czas pojawiają się prasie
informacje o fatalnych spalskich
praktykach >gospodarowania<
ściekami na własną rękę. O dzikich
przyłączach do kanalizacji deszczowej,
albo, co jeszcze gorzej, o spuszczaniu
ścieków do >dzikich<,
nieszczelnych studzienek lub wręcz do
płynącej przez tę miejscowość
leśnej rzeczki Gaci. [...]
Istniejąca w Spale oczyszczalnia
ścieków została ostatnio
zmodernizowana. Wystarcza jednak tylko na
potrzeby tej miejscowości i
neutralizację ścieków zwożonych
beczkami asenizacyjnymi. Do możliwości
oczyszczalni nie dorastał spalski system
ściekowy. Stara kanalizacja
>zarosła< lub pozapadała się, a
najlepiej widać to na przykładzie
głównego kolektora, biegnącego pod
powierzchnią przecinającej
miejscowość drogi Tomaszów -
Inowłódz.
Już wkrótce powinno się to zmienić na
lepsze. Gotowa jest dokumentacja
generalnego remontu systemu ściekowego
Spały, a w gminnym budżecie
zarezerwowano na to 200 tys. złotych.
Pieniędzy by brakło, ale 300 tys. na
ten cel wyłożył Wojewódzki Fundusz
Ochrony Środowiska, a 100 tys. złotych
to kredyt, jaki postanowiła zaciągnąć
na ukończenie inwestycji gmina."
M-ak
"Tylko Spała ekologiczna?"
"Opis
zewnętrznego kształtu parostatku
>Pilica< zbudowanego w połowie XIX
wieku zakończył poprzednią gawędę z
tego cyklu, zamieszczoną w wydaniu TIT-u
z 15 lutego br. Przypomnijmy, że
armatorem owego >paropływu< -
jednego z pierwszych, rzecznych statków
pasażerskich na ziemiach polskich, była
utworzona w 1848 roku w Warszawie
>Spółka Żeglugi Parowej na Rzekach
Spławnych Królestwa, Hrabia Zamoyski et
Compania<.[...]
Jak wynika z wydanych wówczas
rozkładów rejsów i map ich tras,
statki tej spółki wpływały czasem
także na dolny odcinek Pilicy. Docierał
tu również parostatek >Pilica<.
Potwierdzenie tego można znaleźć w
wydanej w 1982 roku monografii
Stanisława Gierszewskiego pt. >Wisła
w dziejach Polski<."
Andrzej
Kobalczyk "Flota Pilicka (2)"
"Minęły
właśnie cztery lata od momentu, gdy
grupka ludzi zakochanych w Pilicy i we
wszystkim, co z tą rzeką jest
związane, postanowiła skupić bratnie
sobie dusze w Stowarzyszeniu Przyjaciół
Pilicy i Nadpilicza. [...]
Nie da się, nie zajmując masy czasu i
miejsca wymienić wszystkich dokonań
Stowarzyszenia z minionych czterech lat.
Nie pokusił się o to w poniedziałek,
podczas pierwszego walnego zebrania
sprawozdawczo-wyborczego, nawet znany ze
swady pierwszy prezes Stowarzyszenia i,
jak mówią o nim, jego
>lokomotywa< Andrzej Kobalczyk.
[...]
Dotychczasowym władzom Stowarzyszenia
udzielono absolutorium. Wybrano nowe. Nie
zrezygnowano z >lokomotywy<.
Andrzej Kobalczyk będzie prezesował
przez następną kadencję."
M-ak
"Stowarzyszeni z modrymi
wodami"
Zygmunt
Błaszczyk z delegatury Państwowej
Służby Ochrony Zabytków w Piotrkowie
Trybunalskim nie jest tymczasem
przekonany do pomysłu przeniesienia
starej wozowni ze Spały do
tomaszowskiego Skansenu Rzeki Pilicy.
[...] ... dokonał ostatnio oględzin
budowli [...] Zewnętrzne poszycie
faktycznie jest zdewastowane i
zdekompletowane, drzwi i okna są w
fatalnym stanie, ale elementy
konstrukcyjne, belkowania zachowały się
w komplecie i są w dobrym stanie. Dach
nie wykazuje ugięć i jest szczelny.
Kwalifikuje to raczej budynek do remontu
i wykorzystania na miejscu. [...]
Wójt Cezary Krawczyk na takie
rozwiązanie zapatruje się sceptycznie.
Rozglądał się za ewentualnym nabywcą,
ale bez skutku. [...] Brak jakiejkolwiek
decyzji spowoduje, że sytuacja i stan
budowli pozostaną nie zmienione, a
właściwie zmieniać się będą na
gorsze.
Decyzji najprawdopodobniej szybko nie
będzie. [...] Trzeba będzie zbadać
dokumentację, być może zasięgnąć
konsultacji specjalistów. [...]
Dokumentów dotyczących Spały nie ma w
zwykłych archiwach. Były to obiekty
rządowe, także rządu carskiego, i
możliwe, że znajdują się np. w
Petersburgu. Nie będzie do nich łatwo
dotrzeć. Z pewnością nie stanie się
to prędko. Gmina i skansen pozostaną ze
swoimi problemami."
M-ak
"Zostanie w Spale?"
"Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr 11
z 15 marca 2002 r.
--*
"Na
północ od Wyśmierzyc rozciągają się
pastwiska i łąki. Podczas wylewów
Pilicy zalewane są wodą. Woda podchodzi
pod teren miasta, lecz nigdy nie
zdarzyło się, by zalane zostały
zabudowania miejskie. Nigdy, w pamięci
pokoleń, Pilica nie podtopiła domostw i
zabudowań, nie wdarła się na teren
miasta! Wniosek stąd oczywisty, że
miasto znajduje się powyżej poziomu
pastwiska i łąk, na swoistym
>tarasie< osadniczym.
Obróćmy z kolei wzrok na południe.
Tuż za miastem rozpościerają się pola
uprawne, ziemie orne. Ciągną się one
od >Odborców<, gdzie granica z
Kożuchowem, przez >Białe Góry<
po >Wolak<, gdzie granica z
Paprotnem i Grzmiącą. Widoczny jest
kontrast. Tam: wzniesienie, płaskowyż,
tu, na dole: nizinny teren siedliska
Wyśmierzyc.
Poczynione spostrzeżenie pozwala
wyjaśnić i określić przyczynę
osadniczej atrakcyjności pierwotnej
lokalizacji osady. Miasto rozlokowało
się na obecnym terenie dlatego, że
teren ten godzi ze sobą dwa
dopełniające się wymagania osadnicze -
daje łatwy dostęp do rzeki Pilicy,
chroniąc jednocześnie mieszkańców
przed niszczycielskimi skutkami wylewów
tej rzeki. Dziś Wyśmierzyce i Pilica
pozostają wobec siebie w znacznej
odległości, ale kiedyś, przed
stuleciami, one znajdowały się obok
siebie. Wyśmierzyce były nad Pilicą,
ona zaś płynęła pod
Wyśmierzycami."
Marian
Krzesiński "Data 13 I 993 -
początkiem nazwy >Wyśmierzyce<
cz. 2"
"Do
konieczności budowy oczyszczalni
ścieków w naszej gminie nie trzeba
nikogo przekonywać. [...]
5 lutego członkowie Zarządu udali się
do Bolimowa... [...] Celem podróży
było zapoznanie się z funkcjonowaniem
znajdującej się tam roślinnej
oczyszczalni ścieków. [...]
... przeprowadzono rozmowy z dr inż.
Tomaszem Sakowskim, prezesem firmy ESOS -
Ekologiczne Systemy Oczyszczania
Ścieków... [...] Firma ta otrzymała
zlecenie opracowania wstępnych warunków
i założeń budowy oczyszczalni w
Wyśmierzycach."
Tadeusz
Rostkowski "Perspektywa budowy
oczyszczalni coraz bliższa"
"Nasza
Gazeta Wyśmierzycka" nr 3 z
marca 2002 r.
--*
"Nadal
w kasie pancernej w budynku po
>Metalplaście< przechowywane są
chemikalia i trujące substancje. Nadal
bez należytego dozoru. Ile? Jakie? Tego
nie wie nawet właściciel obiektu.
Prawie trzy lata temu ówczesny minister
Skarbu Państwa przekazał gminie
Piotrków na cele oświatowe
nieruchomość po byłym
>Metalplaście<.
Ale prezydent miasta Andrzej Pol nie
przejął obiektu, ponieważ na terenie
zakładu znajdowały się różne
toksyczne odpady (w sumie około 120
ton); osady poneutralizacyjne z
galwanizernii (około 110 ton), odpady
lakiernicze (6 ton), kąpiele galwaniczne
(25 m sześciennych), żużle i popioły
oraz odczynniki chemiczne - związki
toksyczne baru, rtęci, arsenu i cyjanku
przechowywane w kasie pancernej. Poza tym
około 20 ton różnych innych odpadów
znalazło się w popękanych workach
foliowych i skorodowanych pojemnikach.
W maju zeszłego roku nieruchomością
zainteresował się piotrkowianin Andrzej
S. Postanowił ja kupić, zwłaszcza, że
proponowana mu cena była stosunkowo
niewielka.
Nowy właściciel doskonale wiedział,
że w najbliższym czasie czeka go
utylizacja wszystkich odpadów i
substancji niebezpiecznych. Podjął
nawet pierwsze kroki i poprosił
fachowców o wycenę niezbędnej usługi.
Wkrótce otrzymał wstępny rachunek
opiewający na sumę około 400 tys. zł.
Ale na tym, jak widać, się skończyło.
Andrzej S. nie pomyślał choćby o
ogrodzeniu swojego, bądź co bądź
niebezpiecznego, terenu ..."
Beata
Hołubowicz, Tomasz Stachaczyk "A
bomba wciąż tyka"
"W
nowo wybranym Zarządzie Stowarzyszenia
Przyjaciół Pilicy i Nadpilicza nadal
zasiadać będą także piotrkowianie.
Są to jego członkowie: Zofia Cugowska i
Zygmunt Stępień oraz sam, wybrany
ponownie, prezes Andrzej Kobalczyk...
[...]
W wyniku odbytych 11 marca, podczas
Walnego Zebrania Sprawozdawczo-Wyborczego
SPPiN, wyborów do Zarządu weszli także
mieszkańcy innych miast Nadpilicza;
Tomaszowa Mazowieckiego, Opoczna,
Wolborza i Żarnowa.
Przed nowym Zarządem staje sporo zadań.
Bardzo ważnym, jak mówiono podczas
zebrania, jest pozyskanie i przeniesienie
na teren Skansenu Rzeki Pilicy w
Tomaszowie kolejnego obiektu - starej
wozowni ze Spały.
Podjęto także decyzję o powołaniu
przy skansenie Ośrodka Edukacji
Regionalno-Ekologicznej. [...] Będą
kontynuowane bardzo udane, jak dotąd,
coroczne imprezy; >Święto Pilicy<
i, wspólnie z Oddziałem PTTK w
Żarnowie, rajd pn. >Brzegiem
Pilicy<... [...] Zarząd chce też
powrócić do wydawania biuletynu
>Przy Pilicy< i ogłosić drugą
edycję konkursu literacko-ekologicznego.
[...]
Sporo informacji o SPPiN znaleźć można
na internetowej stronie http://www.pilica.most.org.pl
(zdz)
"Przyjaciele regionu wybrali", "Tydzień
Trybunalski" nr 11 z 14
marca 2002 r.
--*
"W
centrum Spały, oddzielony parkiem od
znanej, spalskiej, drewnianej kaplicy
stoi również drewniany, parterowy
budynek. [...]
Ciekawe zewnętrzne belkowania,
pozostałości estetycznego zacięcia
stolarzy i cieśli świadczą, że może
kiedyś był nawet ładny. [...]
Teraz budowla opustoszała zupełnie i
tym szybciej chyli się ku upadkowi. Nie
dość, że w opłakanym stanie,
zaczęła jeszcze straszyć pustymi
oczodołami okien pozbawionych szyb.
[...]
- Jego stan techniczny kwalifikował
budynek do rozbiórki - mówi wójt gminy
Inowłódz Cezary Krawczyk. [...] W tej
sytuacji interesujący był dla nas
wniosek Stowarzyszenia Przyjaciół
Pilicy i Nadpilicza, by budynek
przekazać tej organizacji. Zgłosiła
ona zamiar przeniesienia budowli na teren
Skansenu Rzeki Pilicy w Tomaszowie. [...]
... centrum Spały, jako zespół
architektoniczny, znajduje się pod
opieką konserwatora zabytków.
Zwróciliśmy się do niego o opinię na
ten temat. [...]
Spalska >wozownia< byłaby
odpowiednia na ekspozycję zabytkowego
sprzętu pływającego, starczyłoby
miejsca na rosnące zbiory biblioteczne i
archiwalne. Wszystko zależy teraz
właściwie od decyzji gminy i
konserwatora. [...]
Co mówi konserwator? Zna sprawę, bo
wójt mu ją zgłosił. Nie zna natomiast
budynku. Pierwsza uzgodniona wizja
lokalna nie doszła do skutku z racji
pilniejszych zajęć. [...] Jak się
dowiadujemy, nowy termin >wizji<
wyznaczono na piątek."
M-ak "Do
skansenu czy na opał?", "Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr 10
z 8 marca 2002 r.
--*
"Od
19 lutego na zbiorniku wodnym w Drzewicy
rozpoczęły się prace renowacyjne.
[...]
Aby przystąpić do oczyszczania
zbiornika rybacy z Radomia i Drzewicy
odłowili już około 1,5 tony ryb,
które zostały przetransportowane do
nowego, dużego zbiornika wodnego koło
Radomia. [...]
Pierwsze prace rozpoczęto koło
>Gerlacha<. [...] Trwają prace nad
wykonaniem rynny, która pozwoli na
odprowadzanie wody z Drzewiczki do jej
nurtu z pominięciem jazu. Położone
zostaną trzy rury, każda o średnicy
dwóch metrów, którymi woda będzie
odprowadzana. [...]
Po zakończeniu najpilniejszego,
pierwszego etapu prac przewidziane jest
udrożnienie głównego koryta rzeki oraz
koryt bocznych (w tym toru kajakowego). W
okresie letnim, po obeschnięciu,
nastąpi kolejny etap, czyli usuwanie
mułu i wywożenie go na specjalnie
przygotowane składowiska. [...]
Ponowne oddanie zalewu do użytku
przewidziane jest na drugą połowę
września 2004 r. [...]
Jak już się dowiedzieliśmy od
ornitologów, w tym roku ptactwo wodne
najprawdopodobniej zrezygnuje z lęgu
albo wyemigruje na inne tereny."
"Odłowili
ryby, czyli wielkie sprzątanie
zalewu", "TOP -
Tygodnik Opoczyński" nr 10
z 8 marca 2002 r.
--*
"Dzień
21 marca większości kojarzy się z
początkiem wiosny [...] Dla
przyrodników ta data kojarzy się od
niedawna również z innym
"świętem", mianowicie Dniem
Wierzby. [...] Otóż do niedawna
charakterystycznym elementami polskich
pól i łąk były bociany i wierzby.
Bocianom jak na razie nic u nas nie
grozi. Gorzej jednak z wierzbami, wraz z
nimi z gatunkami zwierząt i roślin,
które preferują polny krajobraz z
zadrzewieniami i zakrzaczeniami. [...]
Zakrzaczenia i remizy śródpolne są
naturalnymi wylęgarniami ptaków. W
starych dziuplastych wierzbach
gnieżdżą się gatunki już ginące,
jak kraska, czy dość częsta do
niedawna sowa pójdźka. Schronienie i
dogodne miejsca lęgowe znajduje tu
także osobliwy dudek, w miękkim drewnie
kują dziuple dzięcioły, zamieszkuje tu
także sikora białogłowa. [...]
Śródpolne zadrzewienia spełniają
także inną, jeszcze bardziej ważną
rolę: zatrzymują wodę i szkodliwe
emisje, hamują erozję, mają działanie
wiatrochronne, absorbują szkodliwe
substancje, zmniejszają parowanie,
wpływają na wzrost ilości opadów,
zwiększają tworzenie się rosy oraz
wpływają na równowagę ekologiczną.
[...] ... kilka lat temu 21 marca został
ustanowiony Dzień Wierzby. Od 1996 roku
Radomsko-Kieleckie Towarzystwo
Przyrodnicze propaguje akcję sadzenia
tego gatunku. [...]
Jak należy sadzić wierzby?
Wystarczy ściąć zdrewniałe sadzonki z
dorosłych drzew. Na sadzonki nadają
się głównie jednoroczne pędy o
średnicy 0,5-1 cm. Należy ścinać
gałązki nie krótsze niż 50 cm. Takie
gałązki bez żadnego wykopywania
dołka, zwyczajnie wkładamy w ziemię.
Robimy to w marcu i kwietniu, gdy tylko
gleba rozmarznie. Sadzonki wtykamy
pionowo w ziemię na głębokość około
15 cm."
Krzysztof
Dudzik "21 marca - Dzień
Wierzby"
"Czarna
Struga to rzeka naszego dzieciństwa. I
mimo że bardziej przypominała ona
jednak strugę, to dla nas była ona i
już na zawsze pozostanie rzeką. [...]
Być może znajdą się tacy, którzy
powiedzą, że ten obecny rów z wodą
nie może być przedmiotem nostalgii, ale
ja pamiętam ją jakże inną. Dla mnie
rzeka w dalszym ciągu płynie leniwie
środkiem, wolskich na południu i
miejskich na północy, łąk. Jest
pełna głębin, zakoli, wyrw w podmytym
brzegu i rozmaitych rozlewisk. Wystarczy
przymknąć oczy, by wróciły obrazy
tamtych lat: upalne letnie dni, powietrze
przesycone zapachem ziół, przepełnione
buczeniem trzmieli i bąków. Nad wodą
unoszą się motyle i traszki, a w wodzie
porośniętej tatarakiem i moczarką
kanadyjską widać ryby: duże, podobne
do patyków szczupaki, pręgowane okonie
i ciemne, niewiele różniące się od
mulistego dna zatok, liny. W wartkim
piaszczystym nurcie niewielkich
zagłębień błyskają całe ławice
kiełbi. [...]
Mimo to szkoda, że tamte obrazy odeszły
bezpowrotnie w przeszłość.
Wyprostowana przez meliorantów rzeka
osuszyła nadmiernie teren. Zlikwidowane
nadrzeczne rozlewiska nie sprzyjają
rozmnażaniu się ryb. Woda, mimo że
czysta, zdaje się być martwa. Niedawno
poświęciłem trochę czasu i
przeszedłem spory szmat, tak niezwykle
rybnej kiedyś, rzeki. W górnym jej
biegu spotykałem raki, co mnie
niezmiernie ucieszyło.
Odkąd powstał pomysł zbudowania
zbiornika retencyjnego na miejskich
łąkach, jestem jego gorącym
zwolennikiem. I nie dlatego, że liczę
na jakąś konkretną, z tego tytułu,
korzyść, bardziej mi zależy na
ratowaniu tej, jeszcze nie zniszczonej do
końca przyrody. A tylko podniesienie
poziomu wód gruntowych może ją jeszcze
uratować."
Adam Szałowski
"Czarna Struga", "Głos
Włoszczowy" nr 3/marzec
2002 r.
--*
"Drogi
rowerowe do Spały, do Ośrodka
Przygotowań Olimpijskich i dalej do
Inowłodza. Polskie Towarzystwo
Turystyczno-Krajoznawcze w Tomaszowie
Maz. i Towarzystwo Przyjaciół Tomaszowa
Mazowieckiego są zainteresowane takimi
drogami. Wójta Inowłodza i gminy
Tomaszów nie trzeba namawiać, są za.
Może namówimy do współpracy
Towarzystwo Przyjaciół Spały i
dyrekcję OPO w Spale. Mam nadzieję, że
władze samorządowe gminy Lubochnia i
miasta Tomaszowa Maz. zechcą również
włączyć się w program tworzenia
takich dróg. [...]
Dróg może być kilka: po lewej i prawej
stronie Pilicy, po jednej albo drugiej
stronie drogi Tomaszów - Inowłódz.
Drogi krótsze i dłuższe, przez lasy
lub łąki. [...]
Dalsza przyszłość to marzenie o
wypożyczalni rowerów w pobliżu dworca
PKP w Tomaszowie Maz. i młodzież z
plecakami wysiadająca z łódzkich i
warszawskich pociągów na dużo
ładniejszym tomaszowskim dworcu i ich
wycieczki w dół i w górę zieloną
doliną rzeki Pilicy."
Jacek
Kowalewski ">Samobójcy< na
drodze do Spały", "Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr 9 z
1 marca 2002 r.
--*
"...
Altvater, spółka z niemieckim
kapitałem, która działa w oparciu o
wypracowane w Niemczech wzory, chce w
najbliższych latach zainwestować
kilkaset tysięcy złotych w system
segregacji śmieci w naszym mieście.
Postawiliśmy władzom miasta tylko jeden
warunek, abyśmy mogli realizować ten
program przez 10 kolejnych lat - mówi
dyrektor [Franciszek Szmigiel]. - Nie są
to bowiem zamierzenia, które da się
wdrożyć i przeprowadzić w ciągu kilku
miesięcy czy roku. Oprócz konkretnych
inwestycji musi następować edukacja
społeczeństwa, a to też wymaga czasu.
Już w tym roku Altavater ma
wygospodarowane konkretne kwoty na
realizację planu. W mieście pojawiać
się będą stopniowo pojemniki na
szkło, papier oraz plastikowe butelki,
typu PET. Na terenie bazy powstanie hala
do tzw. doczyszczania sortowanych
wcześniej odpadów. Budowanie ogromnych
sortowni śmieci nie daje rezultatów.
[...] W kraju powstało ich kilka, ale
są nieekonomiczne. Sortowanie musi
zaczynać się >u źródeł<, to
znaczy w miejscu, gdzie śmieci są
produkowane, czyli np. w naszych domach.
Dlatego od marca w firmie zatrudniony
zostanie specjalista ds. gospodarki
odpadami, którego zadaniem będzie
szeroko rozumiana edukacja prowadzona
wszędzie tam, gdzie wytwarzane są
odpady. Jego rolą będzie m.in.
przekonanie zarządów spółdzielni
mieszkaniowych, by te z kolei potrafiły
skutecznie wyegzekwować na mieszkańcach
bloków prowadzenie segregacji śmieci.
Za wywóz segregowanych odpadów
spółdzielnie nie będą płaciły,
zatem im mniej będzie odpadów
niesegregowanych, tym mniej każdy
mieszkaniec zapłaci za tzw. wywóz
nieczystości. Drugim, już nie
ekonomicznym, ale równie ważnym
czynnikiem będzie świadomość
mniejszego zanieczyszczania
środowiska."
Agnieszka
Łuczak "Doczyszczanie i
uświadamianie"
"...
kiedy wydano ostatni przewodnik po
Tomaszowie i okolicy?
Na początku lat siedemdziesiątych
ubiegłego już wieku (brak daty
wydania). [...] W Tomaszowie sytuację
ratują wydawane co jakiś czas przez
różnych wydawców plany (mapy) miasta,
które na odwrocie mają trochę
informacji o tym, co warto w mieście
zobaczyć. [...] Czy to wystarcza? Na
pewno nie. Czy można temu zaradzić?
Podjął się tej próby Stanisław
Zakrzewski, założyciel i
współwłaściciel Biura Podróży
>Omnitur<. Pomysł jest prosty.
Trzeba zrobić reprint przewodnika
autorstwa J. P. Dekowskiego i J.
Jastrzębskiego wydanego przez Polskie
Towarzystwo Krajoznawcze w 1935 roku.
[...] Uzupełnieniem byłby suplement
informujący o współczesności miasta,
o tym, że jest Skansen Rzeki Pilicy, że
nie ma kościoła p.w. św. Wacława, że
groty w Nagórzycach są niepolecane ze
względów bezpieczeństwa."
Ja Pa
"Sposób na przewodnik
turystyczny?"
"Ścieki
ze znacznej części tomaszowskich
posesji odprowadzane są do przydomowych
szamb. A raczej dołów na nieczystości,
bo w większości nie są one odpowiednio
zabezpieczone przed przesiąkaniem. [...]
... zdarza się, że zawartość szamba
wylewana jest na teren posesji, np. na
przydomowy ogródek. - Absolutnie nie
wolno tego robić - denerwuje się Anna
Ulrych [z tomaszowskiego sanepidu]. -
Domowe ścieki są niebezpieczne
chociażby ze względu na obecność w
nich bakterii przenoszonych przez ludzi
chorób. Zatruwa się rośliny,
zanieczyszcza wodę. To prawdziwa bomba
ekologiczna. Osobie przyłapanej na takim
procederze grozi mandat karny."
ms
"Ekobomba w ogródku", "Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr 8 z
22 lutego 2002 r.
--*
"Tematem
dociekań tego artykułu będzie rzeka
Pilica. [...] Tym razem problem jest
niezwykle skomplikowany. Otóż
spróbuję tutaj odpowiedzieć na pytanie
- jaki był bieg Pilicy w okolicach
Białobrzegów w dawnych czasach.
Mówiąc inaczej, spróbuję wyznaczyć
zarys dawnego koryta Pilicy w oparciu
wyłącznie o dostępne materiały
kartograficzne, przede wszystkim o
szczegółowe mapy topograficzne okolic
Białobrzegów (skale: 1:25 000,
1:10 000) oraz o bezpośrednie
obserwacje terenowe. Niestety, nie
odpowiem na pytanie, kiedy dokładnie
Pilica płynęła tym korytem, stąd w
tytule ogólne stwierdzenie >czasy
dawne<. Należy także nadmienić, iż
w badaniach tych nie sięgnięto do
opracowań historycznych. [...]
Pierwsza hipoteza wydaje się być może
bliższa naszym czasom i wyobrażeniom.
[...]
Pilica według tego założenia,
generalnie płynęła bardziej na
południe niż dzisiaj. Przecinała
łąki na północny wschód i północ
od miasta, następnie obmywała
Białobrzegi od północy (dzisiejsze
jeziorka) i dalej płynęła na wschód
tak jak dzisiaj. Analizując dawny
przebieg Pilicy (idąc od góry w dół
biegu) śladami po dawnym korycie są
niewielkie jeziorka na łąkach
nadpilickich o wydłużonym kształcie
często wypełnione wodą (1). [...] W
miejscu tym mamy także wydłużone
obniżenie terenu, które po części
wykorzystuje rzeka Pierzchnianka (2).
Prawdopodobnie w tym właśnie miejscu
rzeka Pierzchnianka wpadała do Pilicy
[...] Idąc dalej w dół dawnej Pilicy
istnieje problem, jak biegła ona na
odcinku od wyżej opisywanego do
dzisiejszych jezior białobrzeskich.
Prawdopodobnie bieg Pilicy w tym miejscu
był taki jak na zamieszczonej mapie,
czego świadectwem jest obniżenie terenu
ciągnące się na północ od jeziora,
które często jako pierwsze wypełnia
się wodą podczas wezbrań Pilicy. [...]
Właśnie jeziora są niezbitym dowodem
na to, że Pilica tędy płynęła. W
przeszłości były one ze sobą
połączone (3) i w tym miejscu
znajdowała się przeprawa przez Pilicę.
[...] Dalej dawna Pilica w okolicach
oczyszczalni ścieków łączyła się z
dzisiejszym biegiem (4), czego
podstawowym dowodem jest to, że jezioro
za centralą nasienną i dzisiaj wpada do
Pilicy. [...]
Pierwsza hipoteza mogłaby być jedyną,
gdyby nie pewne fakty. Otóż na wschód
od Białobrzegów - w stronę Brzeziec
występują liczne jeziora, starorzecza.
W tych okolicach znajdują się także
obszary bagienne. Skoro białobrzeskie
jeziora powszechnie uważa się za dowód
istnienia dawnego koryta rzek w tym
miejscu, to dlaczego nie uznać tamtych
jezior za taki sam pewnik. [...] Jest
prawie pewne, że w taki sposób Pilica
płynęła w bardziej odległych czasach
niż w hipotezie pierwszej, choć pewne
odcinki rzeki mogły istnieć
jednocześnie. [...]
Jak obrazuje mapa hipoteza ta dotyczy
odcinka Pilicy na wschód od miasta.
Zakładamy więc, że na pozostałym
odcinku Pilica płynie tak jak w
hipotezie pierwszej.
Śmiem przypuszczać, że Pilica na tym
odcinku silnie meandrowała. Pierwszy
meander (1) znajdował się zaraz za
dzisiejszą ulicą Rzeczną. [...] Drugi
meander znajdował się w miejscu
istniejącego dzisiaj starorzecza przy
drodze na Turno (2). [...] Problem
najtrudniejszy to poprowadzenie biegu
Pilicy od meandru pierwszego do drugiego.
Wydaje się, że narysowane na mapie
koryto jest najbardziej prawdopodobną
wersją. O takim przebiegu koryta
świadczy przede wszystkim bardzo wysoki
poziom zalegania wód gruntowych oraz
ukształtowanie tereniu w tym miejscu -
miejsce to jest obniżone w stosunku do
terenów na południe, jak również w
stosunku do dzisiejszego brzegu Pilicy na
północ. [...]
Przedstawione tutaj hipotezy to jeden z
wielu dowodów na to, że Pilica w
czasach dawnych była rzeką dynamiczną,
często zmieniającą swoje koryto.
Oczywiście i dzisiaj Pilica to
najbardziej dynamiczny element
środowiska przyrodniczego w okolicach
Białobrzegów, choć niesie mniej wody
niż kiedyś, a co za tym idzie jej siła
działania (erozyjna i akumulacyjna) jest
mniejsza niż dawniej, to w dalszym
ciągu uważny obserwator może dostrzec
dowody na ciągle zmieniający się jej
kształt i bieg. [...] Prawdopodobne jest
więc, że po kolejnej powodzi pojawi
się w okolicach Białobrzegów >Nowa
Pilica<.
Adam Bolek
"Hipotetyczny bieg rzeki Pilicy w
czasach dawnych", "Gazeta
Białobrzeska" nr 144/luty
2002 r.
--*
"Zszedł
się do szkoły cały chyba Rękawiec.
Nie starczyło dla wszystkich miejsc na
ławach i krzesłach przy stole
ustawionym wzdłuż szkolnego korytarza.
ci, co nie usiedli, podparli ściany.
[...]
Gdy każdy znalazł już sobie jakieś
miejsce za stołem, ubrane w barwne,
pasiaste wełniaki, skrzące się
koralami i cekinami gorsety dziewczyny
odsunęły kilimy-kurtynę
przesłaniającą do tej pory dalszą
część korytarza. To nie był już
kawałek szkoły, ale najautentyczniejsza
wiejska izba, opisana najlepiej chyba w
Reymontowskich "Chłopach".
Przypiecek, kredens, rzeźbione półki,
stół z ławami, słomiano-bibułkowe
pająki, wycinanki i inne ozdoby,
święte obrazy oleodrukowe oraz pierwszy
i najważniejszy element sztafażu -
mieszkańcy owej izby
przaśno-siermiężnej. [...]
Okazało się, ze stół w szkolnym
korytarzu to przedłużenie weselnego
stołu w izbie na scenie i wszyscy
jesteśmy weselnymi gośćmi. [...]
To dla mnie rewelacja - oświadcza
zdecydowanie "gość weselny"
Zofia Gołaszewska, metodyk sztuki w
Centrum Doskonalenia Nauczycieli w
Piotrkowie. Doskonale wie, co mówi.
Pochodzi z Zakościela koło Inowłodza,
a jej rodzina to źródło i filar
etnograficznej wiedzy o naszym regionie.
- Znam wszystkie wiejskie szkoły w
byłym województwie piotrkowskim, ale
żadna nie poważyła się do tej pory na
coś takiego. Półtoragodzinny spektakl,
którego profesjonalny teatr by się nie
powstydził. W dodatku z autentycznymi
rekwizytami, strojami, tekstami. [...]
Inspiratorka regionalnej izby i autorka,
realizatorka spektaklu Aleksandra
Kaczmarek potwierdza, ze istotnie gwara
była dla młodych aktorów największym
problemem. W domu już się tak po prostu
nie mówi. Fascynująca jest, zdaniem
nauczycielki ochota młodzieży do
poznania historycznej już
rzeczywistości, jaka przypadła w
udziale rodzicom, dziadkom, pradziadkom.
Dzieciaki same tej wiedzy nie zgłębią.
Trzeba im pomóc."
M-ak "Izba
z weseliskiem"
"...Tomaszów
i płynąca przez miasto Wolbórka są w
naszym rejonie największą ostoją
zimującego, dzikiego ptactwa. Tak wynika
z podsumowania tygodniowego liczenia
ptaków, którego dokonano w styczniu na
terenie całego kraju.
W Tomaszowskiem, gdzie w akcji wzięło
udział 6 wolontariuszy, jej koordynacją
zajmowała się dyrekcja Spalskiego Parku
Krajobrazowego. Jej pracownicy,
zwłaszcza zaprzyjaźniony z naszą
redakcją ornitolog Jacek Tabor, też
wzięli udział w ptasich rachunkach.
[...]
Ptasi rachmistrze wzięli tym razem w
powiecie tomaszowskim pod lupę
(właściwiej byłoby: pod lornetkę)
Pilicę od tamy w Smardzewicach do
granicy województwa łódzkiego w
Roszkowej Woli, w gminie Rzeczyca,
Wolbórkę oraz Gać.[...]
Najwięcej zimuje u nas północnych
kaczek krzyżówek. W spisie znalazło
się ich 1140 sztuk. [...]
... było też 113 łabędzi niemych, 5
łabędzi krzykliwych, [...] 16
perkozków, 5 kaczek czernic, 31
gągołów, [...] 50 nurogęsi i 2 tracze
bielaczki, 77 łysek. Zauważono też 11
czapli siwych i 4 czaple białe, 7
myszołowów zwyczajnych, jedną
pustułkę i jedną sowę uszatą. [...]
Na pierwszy rzut oka, jak twierdzi Jacek
Tabor, mniej jest niż było tracza
nurogęsi, bardzo rzadka stała się
dzierzba srokosz [...] Zwykle było ich
4-5 sztuk, teraz znaleziono tylko jednego
takiego ptaka. Pojawiły się za to orły
bieliki [...] Ostatnio widziano takiego
ptaka w 1997 roku. Teraz doliczono się
jednego koło Brzustówki i drugiego w
okolicy Roszkowej Woli. Każdego roku na
Pilicy spotykano zimorodki [...] Tym
razem nie spotkano ani jednego
osobnika."
M ak
"Ptasi bilans"
"Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr 6 z
8 lutego 2002 r.
--*
"Niebezpieczeństwo
przerwania brzegu Pilicy i skierowania
jej nurtu innym torem zagraża
mieszkańcom Górek."
Tadeusz
Rostkowski "Czy Pilica zmieni
koryto?"
"Zawsze
w moich wypowiedziach głosiłem
pochwałę płodów krainy nadpilickiej,
a szczególne miejsce wśród nich
zajmował kartofel, który z ogórkiem
jako dodatkiem był wyszukanym
przysmakiem stołu rodzinnego"
Franciszek
Rogoliński "O kartoflu"
"Nasza Gazeta Wyśmierzycka" nr 2 z
lutego 2002 r.
--*
"W
Miejskim domu Kultury odbył się w
piątek, 25 stycznia wieczór autorski
"Ostatni wiejscy muzykanci"
Andrzeja Bieńkowskiego, profesora
Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie,
autora książki pod tym samym tytułem.
Gość wieczoru barwnie opowiadał o
swojej książce i motywach jej
powstania. Głównym celem było
udokumentowanie ginącej już dziedziny
kultury ludowej, której
przedstawicielami są właśnie wiejscy
muzykanci z regionu położonego
pomiędzy Opocznem, Rawą Mazoweicką i
Radomiem, uważanego przez autora
książki za wyjątkowy i jedyny pod tym
względem w Europie. Książka zawiera
wiele opisów twórców ludowych,
zwyczajów dawnych wiejskich muzyków
oraz ewolucji zawodu muzykanta do dnia
dzisiejszego włącznie. [...]
... autor książki zaprezentował
nagrania wideo dokonane podczas zbierania
materiałów do książki. W
prezentowanym filmie znalazł się
również fragment pokazujący kapelę
Fiderka z pobliskiej Kraśnicy. W
przerwach pomiędzy poszczególnymi
opowieściami swoje umiejętności
muzyczne prezentował 71-letni Stanisław
Zieja z Kłonnej koło Odrzywołu, jeden
z ostatnich autentycznych muzykantów
wiejskich, grający na skrzypcach od 7.
roku życia. [...]
Na zakończenie spotkania Andrzej
Bieńkowski jeszcze raz podkreślił, że
region nasz jest ewenementem na skalę
nie tylko ogólnopolską, ale i
europejską. To tu właśnie spotykane
są powszechnie rytmy trójkowe np.
mazur, niespotykane nigdzie indziej w
całej Europie. Z tego właśnie względu
nie powinniśmy wstydzić się swego
pochodzenia, swych korzeni ludowych.
[...]
Organizatorami wieczoru była: orkiestra
miejska i jej kapelmistrz Rafał
Kądziela, Miejski Dom Kultury oraz
Nieformalna Grupa Twórcza
"Piwnica".
zem
"Ostatni wiejscy muzycy", "TOP -
Tygodnik Opoczyński" nr 5 z
1 lutego 2002 r.
--*
"Jako
zapalony turysta przemierzam często
znanymi tylko sobie szlakami. Często
prowadzą mnie one po Ziemi
Włoszczowskiej, jakże bliskiej mojemu
sercu. To ona nauczyła mnie szacunku do
przyrody, zabytków kultury. [...]
W ciągu jednej podróży dotykam
skamielin sprzed 150 mln lat,
wsłuchując się w szum prastarych
buków z Bukowej Góry, dotykam urn z
prasłowiańskiego cmentarzyska
ciałopalnego wypłukanych przez Pilicę,
chłonę zapach ziół z licznych tutaj
muraw. Wszędzie, gdzie spojrzę -
wszechobecna przyroda. Ale... ale
zaczynają powoli rosnąć, niczym grzyby
po deszczu, wysokie wieże telefonii
komórkowej, jakże nieestetyczne z
punktu widzenia turysty i
przyrodnika."
Michał Piorun
"Ratujmy przyrodę
włoszczowską", "Głos
Włoszczowy" nr
1-2/styczeń-luty 2002 r.
--*
"Zaczyna
się ogólnopolskie liczenie dzikich,
zimujących w naszym kraju ptaków. - Ta
akcja trwa już od 1982 roku i
przyniosła ogromny naukowy materiał
porównawczy - mówi Jacek Tabor,
pracownik Spalskiego Parku
Krajobrazowego. [...]
... wiemy np., że u nas ostoje takie
znajdują się właśnie poniżej tamy
zalewu, na Pilicy, która na odcinku od
Spały nigdy praktycznie nie zamarza,
ogrzewana cieplejszymi, przydennymi
wodami zbiornika. Miejsca takie są
także w rejonie tzw. cofki zalewu, koło
Barkowic, Zarzęcina, a w dół Pilicy w
rejonie Inowłodza, Zakościela,
Żądłowic. Ale nie tylko tam. Doroczne
liczenie odbywa się także na Wolbórce,
Drzewiczce, Gaci, Rawce. Stąd wiemy np.,
że w okolicy Barkowic zimują uhle,
kaczki syberyjskie, bywają rzadkie u nas
kaczki lodówki, nury, zimorodki, a na
brzegach coraz częstsze orły bieliki.
Tomek Dzierżanowski jest studentem V
roku wydziału biologii i ochrony
środowiska Uniwersytetu Łódzkiego.
Mariusz Mucha ukończył właśnie
wydział leśny SGGW w Warszawie. Obaj
pochodzą z Emilianowa koło Lubochni.
Ptakami zajmują się od lat i dzisiaj
nie pamiętają już, który którego
zaraził ornitologicznym bakcylem. Obaj
od dawna są członkami
Radomsko-Kieleckiego Towarzystwa
Przyrodniczego, od dawna też, jako
wolontariusze, liczą w styczniu ptaki.
[...]
W poniedziałek ornitolodzy-amatorzy
dojdą tak do mostu w Brzustówce. [...]
W następne dni pójdą dalej, w dół
Pilicy. W tym roku obliczenia zakończą
na Inowłodzu. Wyniki dostarczą do
łódzkiego oddziału Towarzystwa
Przyrodniczego do dalszej, szczegółowej
analizy."
M-ak
"Ptasie rachowanie", "Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr 3 z
18 stycznia 2002 r.
--*
"Dęby.
Na szczególną uwagę na terenie
opoczyńskiego zasługuje dąb
szypułkowy. Rośnie on na terenie
dziedzińca w Januszewicach i nosi miano
>młodszego brata Bartka<. Jego
wiek ocenia się na około 750 lat [...]
W Siedlowie za Żarnowem rosną trzy
sędziwe dęby, które liczą sobie ponad
500 lat. [...] W Dąbrowie nad Czarną
rośnie dąb, którego wiek przekracza
400 lat. [...] Za wsią Sługocice rosną
cztery dęby, które liczą sobie ponad
300 lat. [...]
Za Prymusową Wola znajduje się
również dąb, który liczy blisko 200
lat. [...]
Sosna. [...]
Za Ossą koło Odrzywołu rośnie sosna o
bardzo gęstej koronie, której wiek
określa się na około 200 lat.
ZS
"Pomniki przyrody", "TOP -
Tygodnik Opoczyński" nr 2 z
11 stycznia 2002 r.
--*
"Dawniej
to mrozy tęgie trzymały od grudnia do
marca, a śnieg pokrywał całą nieckę
Pilicy, że widać było tylko wieże
kościołów w Michałowicach i w
Przybyszewie.
Przygotowania do zimy zaczynały się od
jesieni. Nasamprzód gacono północne i
wschodnie ściany budynków mieszkalnych,
obór, stajni, chlewów, kurników
znakomitym materiałem izolacyjnym, czyli
chojarem albo słomą, następnie
wstawiano dubeltowe okna, które się nie
otwierały, by zachować ciepło w izbie,
a czyste powietrze na dworze, bowiem od
ciepłoty jeszcze nikt nie umarł,
natomiast od chłodu zdarzały się
często gęsto wypadki wiecznego
zaśnięcia. W szopach piętrzyły się
sągi torfu z Borowiny albo z Pieczysk i
drwa z lasu zza Grzmiącej czy Zimnej
Wody.
Zabezpieczenie przed mrozami było
całkowite, tym bardziej, że szeroka
lepka dawała i ciepło, i ukojenie
wewnętrzne, czego nie jest w stanie
zapewnić współczesny zestaw
medykamentów. [...]
Lepka! Kto nie doznał jej ciepła, ten
nie dostąpił pełni szczęśliwości,
kiedy rozleniwiające mrowie pełznie od
stóp do głów, a rój swobodnych myśli
kłębi się pod czerepem sennym, ucho
łowi rozmowy sąsiadek o tym, co się
zdarzyło onegdaj i dziś, a lekki
uśmieszek towarzyszy pikantniejszym
dykteryjkom.[...]
Gdzie tam kominkom, a tym bardziej
kaloryferom, do prawdziwie ekologicznej
lepki kunsztownie ulepionej dłonią
zduna-mistrza nad mistrze, pana
Tomszewskiego z ul. Batorego, który
stawiał piece nawet na dworach pańskich
w Kożuchowie, w Grzmiącej, w
Otalążce, ba, i mego pradziada
Walentego Górki, rządcy w Boglewicach u
hrabiego Daszewskiego.
Stamtąd i ród nasz po kądzieli, bo
wujek August Kucharski - gonciarz równie
sławny w krainie nadpilickiej od Nowego
Miasta aż po Warkę, krył gontem swego
czasu pałac w Boglewicach, a ujrzawszy z
dachu piękną córeczkę rządcy, akurat
karmiącą ptactwo, zadumał był
wyswatać z nią swego szwagra-kawalera
pracowitego i bogobojnego. Zamysł
okazał się trafny. Młodzi zamieszkali
w Wyśmierzycach, a rodzina wciąż się
powiększała. Mój ojciec był
najstarszy z szesnaściorga rodzeństwa.
Ale wróćmy do lepki. Zawsze sobie
obiecywałem, ze kiedyś, opływając w
dobrobycie emeryckim zbuduję lepkę we
własnym domu i taką nadzieją żyję do
dziś. Jeżeli ostatnia "Belka"
ratunku pomoże, to i lepka
będzie."
Franciszek
Rogoliński "O chłodach i
lepce", "Nasza
Gazeta Wyśmierzycka" nr
1/styczeń 2002 r.
--*
--
"Kolejna
sesja Rady Powiatu odbyła się 6
grudnia. [...]
Radni zapoznali się z informacją
Wojewódzkiego Inspektora Ochrony
Środowiska o stanie środowiska naszego
powiatu.
Z informacji wynika m.in., że:
- Stan czystości Pilica można
określić jako dobry - III klasa
czystości.
- Zanieczyszczenie powietrza nie jest
badane, natomiast opady pyłu w mieście
wynosza 88,3 t/km2, a w
terenie 46,3 t/km2 (norma
wynosi 200 t/km2 ).
- Monitoring podziemnych źródeł wody w
Promnie i Stromcu klasyfikuje wody w tych
ujęciach jako wysokiej jakości.
- Na terenie powiatu istnieją 4 czynne
składowiska odpadów komunalnych. W
Białobrzegach i Stromcu są
zabezpieczone folią i drenażem, a w
Radzanowie i Wyśmierzycach nie mają
zabezpieczeń."
A. Bartha
"Ze starostwa"
"Zarząd
Powiatu Białobrzeskiego ogłasza konkurs
>Powiat Białobrzeski - Moja Mała
Ojczyzna"
Konkurs skierowany jest do autorów prac
licencjackich i magisterskich
powiązanych tematycznie z >Ziemią
Białobrzeską<.
Prace konkursowe można składać w
sekretariacie Starostwa Powiatowego w
Białobrzegach lub przesłać na adres:
Starostwo Powiatowe w Białobrzegach
Plac Zygmunta Starego 9
26-800 Białobrzegi
z dopiskiem: konkurs >Powiat
Białobrzeski - Moja Mała Ojczyzna<.
Termin składania prac konkursowych
upływa 15 lutego 2002 r. Pula nagród
wynosi minimum 3 000 zł."
xxx
"Artystka,
z której twórczością spotkaliśmy
się 14.12.2001 r. w MGOK, pochodzi z
małej miejscowości niedaleko Opoczna.
Jest studentką filologii polskiej
Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, a
zadebiutowała w 1997 roku publikując
swój wiersz w >Gazecie
Starachowickiej<. [...]
Talent artystyczny Małgorzaty Mateckiej
objawił się wcześnie. Już w czasie
liceum była członkini Klubu
Literackiego >Zakole< w Piotrkowie
Trybunalskim, a na pierwszym roku
studiów została zauważona przez
jednego z wykładowców KUL-u, który
przyczynił się do wydania jej
debiutanckiego tomiku."
Katarzyna
Majewska "Spotkanie z poezją
Małgorzaty Mateckiej"
"Ludność
wiejska starała się być w ciężkim
okresie samowystarczalna. Wypiekano w
domowych piecach chleb z własnej mąki
żytniej uzyskanej z przemiału na
wiatrakach. Na raz zmielona, czyli
>razowa< była przeznaczona na
chleb. >Pytlowa< zaś z dwukrotnego
przemiału służyła do wyrobu klusek,
pyzów i prażuchów. Pszenna mąka
przemiału pszenicy we młynie wodnym
służyła do wypieku ciast zwanych
plackami i wyrobu klusek - makaronu
>od święta<.
Wyrabiano też trzy gatunki kasz:
Jęczmienną, gryczaną i jaglaną, ta
ostatnia pochodziła z prosa, stanowiła
też podstawowe wyżywienie dla piskląt
kurzych. W każdym domu stała beczka z
kiszoną kapustą, druga z kiszonymi
ogórkami, które to produkty pochodziły
z własnej uprawy i stanowiły obok
ziemniaków i chleba podstawowe
wyżywienie rodziny. Ziemniaki uprawiano
na większą skalę (również dla
zwierząt). Przetrzymywano je do wiosny w
kopcach, zabezpieczone przed mrozem, a do
codziennego użytku chowano w piwnicach
lub w prowizorycznych kopco-piwnicach zw.
>ptaszkami< domu. Uprawiano też
dużo grochu, fasoli, cebuli, marchwi i
buraków.
W każdym niemal gospodarstwie wiejskim
uprawiano też rzepak i konopie. Nasiona
tych zbóż używane do tłoczenia oleju
z łodyg, wyrabiano włókno (poza
rzepakiem), z którego po oprzędzeniu na
wykonanych do tego celu drewnianych
kołowrotkach, wyrabiano płótno
(lniane) - materiał służący do szycia
koszul i innej bielizny osobistej, a
także prześcieradeł, płacht do siewu
ręcznego zboża i mąki, a też dywanów
zwanych >derkami< do przykrywania
koni. Włókno z konopi służyło do
wyrobu pęt, lin, postronków
wchodzących w skład uprzęży konnej i
innych mocnych >sznurów<
używanych przy pracach w
gospodarstwie."
Agnieszka Anna
Narożnik "Dzieje wsi
białobrzeskiej na przełomie
epoki", "Gazeta
Białobrzeska" nr 143/styczeń
2002 r.
|