"[...]
bardzo interesującym gatunkiem jest cietrzew.
[...]
Jedną z ostoi są tereny północno-zachodniej
części tzw. Krainy Gór Świętokrzyskich,
czyli obszar wokół Końskich, Przysuchy i
Przedborza. [...] Jako że jest to gatunek tzw.
strefowy, wokół miejsc stałego występowania
tworzy się strefy ochronne, gdzie zakazana jest
jakakolwiek ingerencja człowieka włącznie z
poruszaniem się! Kilka lat temu w terenach
między Opocznem a Końskimi wyznaczono
kilkadziesiąt takich stref, wykoszano tokowiska,
czy ustawiano zastawki na rowach melioracyjnych.
[...]
W okolicach Opoczna i w powiecie opoczyńskim
odkryto niedawno niewielką populację ginącego
cietrzewia. Ornitolodzy z
Mazowiecko-Świętokrzyskiego Towarzystwa
Ornitologicznego odnotowują od kilku lat grupkę
liczącą nie więcej niż 10 ptaków w okolicach
Ostrowia na tamtejszych mokradłach. [...]
Pojedyncze cietrzewie obserwowane były także
pod Kraśnicą i Brudzewicami w Spalskim Parku
Krajobrazowym, a jeszcze pod koniec lat 80.
gniazdowały pod Różanną w powiecie
przysuskim.
Jeśli ktoś z czytelników natknie się w
terenie na cietrzewia, należy koniecznie
zawiadomić ornitologów czy miejscową służbę
leśną."
Jacek Tabor
" Ginący rycerz wiosny", "TOP - Tygodnik
Opoczyński" nr 39 z
29 września 2006 r.
*
"24 września w
Domaniewicach odbyły się II Otwarte Zawody
Kajakowe rzeką Pilicą, które zostały
zorganizowane przez Ośrodek Agroturystyczny
"Safari", Klub Karate Pilica Nowe
Miasto i Ognisko Pracy Pozaszkolnej. Kajakowe
zmagania zgromadziły ponad 40 ambitnych
zawodników z Nowego Miasta, Mogielnicy, Grójca,
Opoczna, Tomaszowa Mazowieckiego i Raszyna.
Organizatorzy przygotowali dwie konkurencje
rozgrywane na Pilicy między Domaniewicami a
Roszkową Wolą. Pierwszą z nich najbardziej
prestiżową był wyścig jedynek mężczyzn 5
kilometrów pod prąd rzeki. Z promu w
Domaniewicach wystartowało dwanaście kajaków,
które musiały się zmagać nie tylko z silnym
nurtem, dość zimną o tej porze wodą, ale
także wiatrem wiejącym im prosto w twarz. [...]
niepokonany okazał się, broniący tytułu z
roku 2005 Mirosław Kowalski, który
przypłynął z czasem 1 godz 22 min i 34 s.
[...]
Druga konkurencja została rozegrana na trasie
Roszkowa Wola - Domaniewice. Wszyscy zawodnicy
dopłynęli w czasie nie dłuższym niż jedna
godzina. [...] I tak pierwsze miejsce
zdobyli Krystian Stefaniak i Jacek Chałupka,
drugie Radosław Grotek i Krzysztof Chałupka,
zaś trzecie Jakub Chałupka i Tomasz Dobrodziej.
[...] Jednak na szczególne
wyróżnienie zasługuje jedyna młodzieżowa
damska ekipa składająca się z Klaudii Bobynko
i Doroty Czerwińskiej, które uzyskały jeden z
lepszych czasów [...]
II Otwarte Zawody Kajakowe rzeką Pilicą
zostały zakończone sukcesem, gdyż nie było
osoby, która byłaby smutna. [...] do zobaczenia
na następnych zawodach!"
M.M.
"Kajakowe zmagania", "Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr
39 z 29 września 2006 r.
*
"Tuwimowskie wspomnienie polskiej,
złotej jesieni być może utrwaliło się w
pamięci poety w okolicach Inowłodza na terenie
Spalskiego Parku Krajobrazowego, gdzie często
przebywał. To tutaj na okolicznych wzgórzach, w
dolinie Pilicy i w rozległych lasach wygląda
ona szczególnie pięknie [...]
Najbardziej urokliwe miejsca, gdzie możemy w
Spalskim Parku Krajobrazowym poddać się
jesiennej nostalgii, to głównie lasy
dębowo-grabowe okolic Spały i Konewki. Także w
rejonie opoczyńskim, głównie w gminach
Drzewica i Opoczno, parkowe lasy niewiele im
ustępują. To tutaj pośród deszczu żółtych
liści poczujemy jej atmosferę spacerując nad
Pilicą czy w pobliskich rezerwatach. Równie
romantycznie i spokojnie prezentują się aleje
lipowo-klonowe w Grotowicach i Glinie. Szpalery
przydrożnych żółtych klonów jesionolistnych
i jesionów możemy z kolei obserwować pod
Rzeczycą i Królową Wolą. Największe lilowe
wrzosowiska odnajdziemy pośród ugorów i
chłopskich lasów pod Inowłodzem i
Poświętnym. Wyjątkowo jesienią prezentują
się krajobrazy wzgórza ze słynnym
kościółkiem św. Idziego. Na jego tyłach
rosną ciepłolubne zarośla róż, tarnin,
trzmielin, ligustru, pełnych o tej porze
kolorowych owoców. Sielskie widoki jesiennych
wiosek otoczonych snującymi się dymami z
kartoflisk typowe są głównie dla Królowej
Woli i Brudzewic. Zaś udanym grzybobraniom w
parku najlepiej oddać się można w okolicach
Poświętnego, Gapinina czy Brzustowa, pośród
rozległych i osnutych pajęczynami borów
sosnowych, gdzie bogactwo grzybów zaskakuje
nawet wytrawnych grzybiarzy."
Jacek Tabor "Jesień w
Spalskim Parku Krajobrazowym", "TOP - Tygodnik
Opoczyński" nr 38 z
22 września 2006 r.
*
"- Największym zagrożeniem dla jezior
są ścieki i nawozy z pól. Przyspieszają one
eutrofizację, czyli wzbogacenie się wody w
substancje odżywcze, co powoduje nadmierny
rozrost glonów - tłumaczy na łamach Gazety
Wyborczej prof. Stanisław Podsiadłowski,
współtwórca metody aeracji pulweryzacyjnej. -
W jeziorze zaczynają występować duże wahania
stężenia tlenu w górnej warstwie i brak tlenu
w głębszych warstwach, co jest przyczyną
wymierania organizmów zwierzęcych, raków,
szlachetnych ryb. Pojawiają się sinice, które
lubią takie warunki. Jedynym ratunkiem jest
natlenianie wody.
Urządzenia natleniające wodę w jeziorach
stosowano już w latach 60. Zrezygnowano z nich
ze względu na koszty eksploatacji. Pobierały
zbyt dużo energii. Zespół ekohydrologów z
poznańskiej Akademii Rolniczej opracował
podobne urządzenie tyle, że zasilane energią
wiatru. Aerator (tak je nazwano) pobiera wodę z
dna jeziora. Na pokładzie aeratora woda jest
rozpylana, natleniana i odprowadzana z powrotem
na dno zbiornika. Rozdrabnianie wody
(pulweryzacja) ułatwia proces dyfuzji. W efekcie
zostaje uwolniony siarkowodór, a na jego miejsce
wchodzi tlen. Wymianie gazów sprzyja też
różnica temperatur wody przy dnie i na
powierzchni jeziora. Aeratory ustawia się zwykle
w najgłębszych miejscach zbiornika. [...]
W naszym zalewie występuje ten sam problem
[...].
>Podstawowym czynnikiem decydującym o
jakości wód w Zalewie Sulejowskim jest ilość
dopływających do niego pierwiastków
biogenicznych, szczególnie fosforu i azotu.
<br>Konsekwencją przeżyźnienia zbiornika
jest bowiem gwałtowny rozwój glonów, spośród
których szczególne zagrożenie stanowią w
miesiącach letnich sinice produkujące groźne
dla zdrowia ludzi i zwierząt toksyny< -
czytamy w opinii prof. Macieja Zalewskiego z
Katedry Ekologii Stosowanej UŁ (wystawionej na
prośbę władz miasta). Dotychczasowe działania
ekohydrologów skupiają się jednak na budowaniu
stref buforowych (obsadzanie brzegów wierzbą,
która wychwytuje zanieczyszczenia spływające
do zbiornika) oraz na wzmacnianiu populacji ryb
drapieżnych (eliminują ryby żywiące się
planktonem, który oczyszcza wodę z glonów).
Byliśmy ciekawi opinii prof. Zalewskiego na
temat metody opracowanej przez poznańskich
naukowców. Nie udało nam się jednak z nim
skontaktować - do końca sierpnia jest na
urlopie. Z tego samego powodu nie udało nam się
też zapytać prof. Podsiadłowskiego o
możliwość zastosowania aeratorów na dużym i
sztucznym zbiorniku, jakim jest Zalew Sulejowski.
Być może odpowiedź nie padłaby od razu, bez
>wizji lokalnej< i wstępnych badań. A
może, wzorem innych samorządów, trzeba byłoby
zaprosić profesora do Tomaszowa? My tylko
podpowiadamy..."
imejzel "Ratunek dla
zalewu?", "Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr
34 z 25 sierpnia 2006 r.
*
"Uśmiechnięta gospodyni
w przydomowym ogrodzie pełnym kwitnących
roślin, pachnących ziół, smacznych warzyw, na
drewnianym płocie garnki, senny kot, wszędzie
unoszą się motyle, brzęczą pszczoły i
słychać świergot ptaków... To nie obrazek z
marzeń mieszczucha, ale do niedawna pospolity
widok naszej nadpilickiej wsi - niestety, obecnie
odchodzący w zapomnienie. [...]
Jak szacują specjaliści z uniwersyteckiego
ogrodu botanicznego w Łodzi, uprawiano w nich
jeszcze kilka i kilkanaście lat temu około 200
odmian roślin kwiatowych z 60 gatunków!
Dominowały takie kwiaty jak: piwonie, dalie,
malwy, floksy, irysy, rdbekie, mieczyki,
liliowce, ostróżki, słoneczniki, maciejki,
nasturcje, aksamitki, lwie paszcze, michałki,
pysznogłówki i wiele innych. [...]
Uzupełnieniem tradycyjnych ogrodów były
porastające otoczenie ogrodów krzewy i drzewa
liściaste: mahonie, jaśminowce, bzy, kaliny,
lipy, wiązy, jesiony. [...]
Niestety, obecny widok ogrodów daleko odbiega od
tego sprzed laty. [...] Zamiast bujnych ogrodów
między drewnianym płotkiem pojawiły się
jednolite transgeniczne trawniki ogrodzone szarym
betonem. [...] ogrody zarastają czy są
zastępowane przez wynalazki nie wymagające
zbytnio pracy. [...]
Na szczęście są jeszcze w naszym rejonie
pojedyncze gospodarstwa i obejścia w pełni
oddające klimat tradycyjnej wsi. Można je
odnaleźć w Ogonowicach, Miedznej, Białaczowie,
Dębie, Petrykozach czy Drzewicy. Mogą stać
się one swoistego rodzaju matecznikami do
odtworzenia dawnego krajobrazu. [...] Na naszym
terenie realizowany był niedawno Program Ochrony
Trzmieli, gdzie jednym z działań było
przywracanie dawnej kwiecistości wsi. Ostatnio
zaś w gminie Inowłódz (powiat tomaszowski)
miejscowe gimnazjum realizuje program
>Nadpilickie ogrody ostoją
agroróżnorodności<, podczas którego
przekazano pięć tysięcy roślin do miejscowych
gospodarstw. [...]
Występowanie dużej ilości roślin miododajnych
przyczynia się do istnienia wielu owadów
zapylających, które z kolei swoją pracą
zwiększają plony szeregu roślin
uprawnych."
Jacek Tabor
"Pamiętajcie o ogrodach...", "TOP - Tygodnik
Opoczyński" nr 34 z
25 sierpnia 2006 r.
*
"Na szlaku kolejowym
Tomaszów - Skarżysko-Kamienna pierwszym
przystankiem, na którym zatrzymują się
pociągi osobowe jest miejscowość Jeleń. [...]
Nieliczni wsiadający i wysiadający na stacyjce
Jeleń oraz turyści [...] nie mogą nie
zauważyć oryginalnego, drewnianego budynku
stacyjnego. Oryginalnego, bo jakby przeniesionego
ze środka Rosji z końca XIX wieku. [...]
[...] budynek ściśle związany jest z ostatnim
carem Imperium Rosyjskiego Mikołajem II
Romanowem. Odnogę od kolei
warszawsko-wiedeńskiej z Koluszek do Tomaszowa
zakończono budować w 1884 r. i niemal
natychmiast rozpoczęto budowę żelaznej drogi
do Skarżyska-Kamiennej i dalej do Radomia. Już
wtedy w Spale stała rezydencja carska, którą
odwiedzali kolejno Aleksander III i Mikołaj II.
Stacją docelową, do której dojeżdżali
carowie było Wykno, a następnie właśnie
Jeleń. [...]
Obecnie budynek przestał spełniać swoją
pierwotną rolę. Nie ma już w nim poczekalni i
kasy, wyprowadzono urządzenia nastawcze i
sterujące. [...]
[...] budynek popada w ruinę. [...]
Andrzej Kobalczyk chętnie widziałby ją w
Skansenie Rzeki Pilicy [...] Gdyby znalazł
sprzymierzeńców i środki to Skansen zyskałby
kolejny cenny, historyczny eksponat, który
mógłby służyć celom wystawienniczym."
JaPa
"Stacyjka", "Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr
34 z 25 sierpnia 2006 r.
*
"Ochłodzenie, jakie
nastąpiło po fali letnich upałów przypomina o
zbliżającym się powoli końcu lata. W wielu
miejscach można zaobserwować migrujące już
ptaki. Jako pierwsze odlatują te, które mają
do pokonania największy dystans do Afryki
Środkowej czy niekiedy aż do Indii. Są to
takie gatunki jak: muchołówki, dudek, turkawka,
kraska, łozówka, trzmielojad. Pojawiają sie
także ptaki przybyłe z dalekiej Syberii. Są to
głównie ptaki siewkowe (biegusy, brodźce)
spotykane na płytkich rozlewiskach Pilicy. Na
południe ruszyły już także nasze poczciwe
bociany. W ubiegłym tygodniu pierwsze przelotne
ich stadka, liczące kilkanaście osobników
obserwowane były w dolinie Pilicy pod
Teofilowem. [...]
Trasa ich przelotu jest niezmienna od
tysiącleci. Wiedzie z naszego kraju przez
Bałkany, Bosfor, Azję Mniejszą, dolinę Nilu
aż do środkowej, wschodniej i południowej
Afryki. W czasie wędrówki czekają na nasze
boćki spore niebezpieczeństwa. Mogą
zaszkodzić im nagłe zmiany pogody, polowania
czy konflikty zbrojne.
Trwająca właśnie wojna w Libanie i północnym
Izraelu ma niebagatelny wpływ na przelot naszych
ptaków. [...] Intensywne naloty i bombardowania
mogą mieć bezpośredni wpływ na
śmiertelność wędrowców i na zmianę trasy
ich migracji. Jednak paradoksalnie to właśnie
te masy przelatujących ptaków mogą także
wstrzymać działania wojenne. Wielotysięczne
stada zakłócają bowiem pracę radarów i
utrudniają poważnie loty myśliwców bojowych!
[...] Tak więc okazać się może, że
wstrzymanie działań na Bliskim Wschodzie może
wiązać się po prostu z rozpoczęciem
intensywnego przelotu ptaków i to właśnie
ptaki mogą się tu okazać pokojowymi
rozjemcami!"
Jacek Tabor
"Bocianami jesień się zaczyna", "TOP - Tygodnik
Opoczyński" nr 33 z
18 sierpnia 2006 r.
*
Jan Piotr Dekowski. Etnograf,
doktor nauk humanistycznych, poprzez swoją
życiową pasję związany mocno z regionem
opoczyńskim.
Urodził się 22 lutego 1907 r. w Tomaszowie
Mazowieckim. Po ukończeniu Seminarium
Nauczycielskiego w rodzinnym mieście pracował
jako nauczyciel historii i geografii w szkołach
wiejskich w powiatach: rawskim, opoczyńskim i
brzezińskim.
Pracę magisterską o stroju piotrkowskim
obronił w 1953 r. na Uniwersytecie Łódzkim. W
1968 r., również na UŁ, otrzymał tytuł
doktora. [...]
Od 1956 r. był kustoszem w Muzeum
Archeologicznym i Etnograficznym w Łodzi, gdzie
prowadził dział stroju ludowego do przejścia
na emeryturę. [...]
W bogatym dorobku naukowym, oprócz rozpraw i
artykułów, znajdują się przewodniki
turystyczne różnych okolic. Dla naszego miasta
bardzo cenną tego typu pozycją jest >Opoczno
i okolice<, z którego korzystają do dziś
mieszkańcy, jak i turyści. [...]
Po przejściu na emeryturę w 1972 r. Dekowski
nadal prowadził działalność badawczą i
wydawniczą. Utrzymywał żywe kontakty z
katedrą etnografii Uniwersytetu Łódzkiego i z
Muzeum Regionalnym w Opocznie, gdzie był stałym
konsultantem.[...]
Zmarł 20 listopada 1988 r. Dorobek naukowy
swojego życia przekazał Polskiemu Towarzystwu
Ludoznawczemu we Wrocławiu oraz Muzeum
Regionalnemu w Opocznie.
W przyszłym roku przypada okrągłe 100 lat,
kiedy przyszedł na świat Jan Piotr Dekowski.
Czy nie warto, by taka postać była patronem
jednej z ulic Opoczna?"
"Jan Piotr
Dekowski", "TOP - Tygodnik Opoczyński" nr 32 z 11 sierpnia 2006 r.
*
"W niedługim czasie
przepisy unijne nałożą na producentów ciepła
obowiązek wykorzystywania alternatywnych
źródeł energii.
Wychodząc naprzeciw rolnikom, których tereny
z przyczyn ekonomicznych nie są uprawiane
Zakład Gospodarki Ciepłowniczej w Tomaszowie
próbuje od pewnego czasu zainteresować ich
produkcją biomasy, która będzie wykorzystywana
przez ZGC jako źródło energii cieplnej. [...]
Póki co, produkcja energii cieplnej ZGC
oparta jest na spalaniu miału węglowego, co
nieuchronnie wiąże się z dużym obciążeniem
dla otoczenia. [...]
W tym roku ZGC rozpoczął modernizację
kotła, który zostanie przystosowany do spalania
biomasy. Zakupiono też urządzenie do jej
rozdrabniania.
Rośliną, która spełniałaby potrzeby
stawiane przez zakłady takie jak nasz ZGC
(szybki wzrost, łatwość dostosowania się do
warunków glebowo-klimatycznych oraz tania
produkcja) jest wierzba krzewiasta - Salix
viminalis. Wierzbę tę można uprawiać na wielu
rodzajach gleb. Najbardziej odpowiednimi są
grunty III, IV i V klasy. [...]
Wielu właścicieli gruntów rolnych już
uprawia rośliny energetyczne. Mają w tej
dziedzinie kilkuletnie doświadczenie i
osiągają spore plony. Plantatorzy roślin
energetycznych mogą ubiegać się o pomoc w
dofinansowaniu upraw przez jednostki
samorządowe. Agencja Restrukturyzacji i
Modernizacji Rolnictwa udziela producentom
dopłat z tytułu prowadzenia plantacji
wykorzystywanych na cele energetyczne.
Zakład Gospodarki Ciepłowniczej rozpoczął
już wstępną współpracę z rolnikami z okolic
Opoczna, którzy zamierzają przeznaczyć
posiadane tereny na uprawę wierzby
energetycznej. W dalszym ciągu zaprasza
zainteresowanych producentów i dostawców
biomasy do składania ofert współpracy oraz
podpisywania długoterminowych umów na dostawę
wierzby energetycznej."
(ał)
"Wierzba na opał", "Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr
32 z 11 sierpnia 2006 r.
*
"Między 10 kwietnia a 30
czerwca lokalni ornitolodzy prowadzili coroczne
liczenia ptaków w ramach ogólnopolskiego
programu, jakim jest Monitoring Pospolitych
Ptaków Lęgowych (MPPL). Wśród osób
zaangażowanych z naszego terenu jest: Jacek
Tabor, Mariusz Mucha i Tomasz Dzierżanowski.
[...] W tym roku nasi obserwatorzy zgodnie
zauważyli, że jest nieco mniej ptaków
leśnych, mają jednak nadzieję, że to stan
przejściowy, ale czas pokaże.
Liczenie prowadzi się na terenie specjalnie
wylosowanych przez komputer kwadratów 1 x 1 km.
[...] A liczenie ptaków polega na przejściu
kwadratu w jedną i w druga stronę i notowaniu
na specjalnych formularzach wszystkich ptaków
zauważonych bądź usłyszanych. - Jeden z
wylosowanych kwadratów znajduje się w naszym
powiecie, jest w okolicach wsi Zawady w gminie
Rzeczyca. [...]
Ptaki stanowią doskonały wskaźnik stanu
środowiska przyrodniczego. Śledzenie zmian
liczebności ptaków jest jednym z wielu
możliwych rodzajów kontroli stanu środowiska
naturalnego."
emdzy "Mniej
leśncyh ptaków!", "Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr
30 z 28 lipca 2006 r.
*
"Z roku na rok coraz
tłoczniej robi się latem na Pilicy. Wydaje
się, że wracają stare, jeszcze przed, ale i
powojenne czasy, gdy na rzece o tej porze roku
ruch był podobny. Liczne towarzystwa
wioślarskie z niecierpliwością oczekiwały
otwarcia sezonu. mijały jednak lata i z jakichś
powodów miejscowości, które z rzeki wyrosły,
odwracały się do niej plecami.
Pilica od tamtych czasów niewiele się - na
szczęście - zmieniła. Udało się tej rzece
unknąć różnych regulacji i prostowania
brzegów. Zachowała charakter rzeki nieoswojonej
a miejscami wręcz dzikiej i dziewiczej. Ponownie
- na szczęście - te walory zaczynają być
odkrywane i doceniane. [...] Pilica jest wartka i
walka z nurtem do największych przyjemności nie
należy. Za to spływ na jej grzbiecie - to już
sama rozkosz. [...]
Najczęściej pod Tomaszów, do pierwszych
przegradzających rzekę przeszkód, albo też do
Inowłodza, gdzie wodować się najwygodniej, bo
rzeka podbiega do samej niemal szosy, wozi
kajakowiczów i kajaki Mirosław Kowalski z
Domaniewic. Próbuje tam reaktywować dawny
ośrodek wypoczynkowy. [...] Stałe trasy
spływów to 25 km z Inowłodza do Domaniewic i
22 km z Domaniewic do Tomczyc."
M. Miziak
"Kajaki płyna stadami", "Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr
29 z 21 lipca 2006 r.
*
"W Brudzewicach (gmina
Poświętne) bobry pojawiły się jesienią 2005
r., na terenie leśnictwa Królówka, które
nadzoruje leśniczy Marian Grzegorski. [...]
- Zbudowane tamy i żeremia widoczne na każdym
kroku to najprawdopodobniej początek poprawy
stosunków wodnych na zdegradowanych torfowiskach
- podkreśla leśniczy. [...] Zdaniem
leśniczego, na którego terenie pojawiły się
bobry, obecnie spiętrzenie wody na rowach
spowoduje podwyższenie poziomu wód, a
jednocześnie wstrzyma degradację torfowisk.
- Bobry to naturalny meliorant, który nie
niszczy, a wręcz przeciwnie poprawia to, co
człowiek zniszczył w przyrodzie - wyjaśnia
leśniczy z Poświętnego. [...]
Podobnego zdania jest Jacek Tabor ze Spalskiego
Parku Krajobrazowego, który doskonale orientuje
się w zasiedlaniu przez bobry terenów
nadpilickich.
- To naturalne, że pojawiły się one na tym
terenie, jest ich coraz więcej, siedliska są
przegęszczone na Pilicy, czy Drzewiczce, dlatego
też bobry zajmują tzw. marginalne siedliska, a
brudzewickie błota doskonale im odpowiadają -
wyjaśnia pracownik Spalskiego Parku
Krajobrazowego.
Rolnicy oraz właściciele terenów leśnych i
polnych, na których pojawiły się te gryzonie z
zaniepokojeniem patrzą na ich poczynania. [...]
Istnieje możliwość, by w przypadku dużych
strat ubiegać się o odszkodowanie od państwa
za poniesione szkody, ale jak zaznaczają
fachowcy, są nikłe szanse, by wyegzekwować
pieniądze."
franz "Bóbr
- sprzymierzeniec czy wróg człowieka?", "TOP - Tygodnik
Opoczyński" nr 27 z 7
lipca 2006 r.
*
"Czy oczyszczone ścieki z
Piotrkowa rzeczywiście nam czymś zagrażają?
[...] Oczyszczalnia w Piotrkowie ścieki po
oczyszczeniu odprowadza kolektorem do rzeki
Goleszanki, która wpada do Moszczanki, a ta zaś
do Wolbórki, która kończy bieg w Pilicy,
uchodząc do niej poniżej Tomaszowa . [...]
W 2002 roku władze Piotrkowa przymierzyły się
do modernizacji i rozbudowy oczyszczalni
ścieków z pomocą unijnego Funduszu
Spójności. [...]
Koncepcja opracowana w 2003 roku zakładała
dostosowanie parametrów oczyszczonych ścieków
do wymogów trzeciego stopnia czystości, czyli
najwyższego, stosowanego w Polsce. Przyjęto
wtedy, że oczyszczona woda będzie odprowadzana
nadal kanałem do Moszczanki. [...]
W 2004 roku pojawiła się koncepcja skrócenia
drogi oczyszczonych ścieków. Zaproponowano, by
wypuszczać je do płynącej przez Piotrków
Strawy, a dalej przez Luciążę do sulejowskiego
zbiornika. Oznaczało to obniżenie kosztów
modernizacji o 44 miliony złotych. Tyle bowiem
kosztowałoby zmodernizowanie starego kolektora i
budowa drugiego, który jest już niezbędny.
[...]
[...] jestem mieszkańcem tego rejonu i nad
zalewem chętnie wypoczywam i chcę, by woda w
nim była jak najczystsza. Dlatego poleciłem
opracowanie założeń modernizacji tak, by
podwyższyć parametry oczyszczonych ścieków do
czwartego stopnia, czyli znacznie wyższych niż
wymagają przepisy ochrony środowiska [mówi
Waldemar Matusewicz, prezydent Piotrkowa].
Przestawienie oczyszczalni na nową jakość
oczyszczania ścieków ma kosztować dodatkowo
około 18 mln złotych. Stad ostateczne
oszczędności dla Piotrkowa mają wynieść 26
mln zł.
Prezydent Piotrkowa [...] mając przygotowaną
koncepcję modernizacji oczyszczalni, wystąpił
do Samorządowego Kolegium Odwoławczego z
prośbą o wyznaczenie innego organu
samorządowego do podjęcia decyzji
środowiskowej: czy zrzut wody oczyszczonej ma
nastąpić rzeką Moszczanką do Pilicy, czy też
Strawą do zalewu. SKO wskazało na prezydenta
Tomaszowa. Ten poprzez swoich urzędników 18
października 2005 roku wskazał na rozwiązanie
ze zrzutem oczyszczonych ścieków do zbiornika
sulejowskiego. [...]
Decyzja środowiskowa nie oznacza, że sposób
odprowadzania ścieków został przesądzony.
[...]
Ostateczne decyzje podejmować więc będą
przedstawiciele samorządów nowej
kadencji."
Ryszard Pożyczka
"Gdzie trafią oczyszczone ścieki", "Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr
27 z 7 lipca 2006 r.
|