"Współczesne
trendy w urbanistyce kładą nacisk na
przywracanie rzek miastom, na to, by miasta
zwróciły się w kierunku rzek. Opoczno jest w
tej szczęśliwej sytuacji, że nad Drzewiczką i
Wąglanką, w ich miejskich biegach, nie zamarło
jeszcze, charakterystyczne życie biologiczne.
[...]
Wiosną wokół pni zdziczałych śliw spotkać
można grubodzioby o brązowoaksamitnych
piórach, z jasnoniebieskimi dziobami. Corocznie
kilkudniową wizytę wiosenną składają tu
ceglastoczerwone gile. Dzięcioł zielony,
opalizujący srebrzystoniebieską zielenią
zimorodek, wilgi, kurki wodne, wielkie gołębie
obroźne, kanie, krogulce, makolągwy, dzwońce i
różne brodźce to tylko część gatunków
ptaków corocznie przebywających nad rzekami.
W samej rzece, szczególnie podczas tarła,
masowo po dnie wędrują raki błotne, gatunek,
któremu wystarczy mniejsza ilość tlenu, niż
rakowi szlachetnemu. W wodzie jeszcze pływają
wymagające dobrego natlenienia jelce, popularnie
zwane bielem, klenie i naprawdę bardzo rzadkie
kiełbie. [...]
Dziś już wiadomo, że mamy w Opocznie bobry.
Kilkanaście pni charakterystycznie obgryzionych
i przygotowanych do obalenia do wody niezbicie na
to wskazują. [...] Nie wyobrażam sobie, by
burmistrz we współdziałaniu z administratorem
rzek nie podjęli w tej sytuacji działań
zabezpieczających wysokie drzewa rosnące nad
brzegami, których obalenie zagraża domkom
działkowców i jest naturalnym środowiskiem dla
ptaków [...]
Najgorszym, a najbardziej prawdopodobnym
scenariuszem byłoby wycięcie wszytkich
nadrzecznych drzew przez ludzi bądź przez
bobry. [...] Rzeki są trwałymi elementami
miasta i troska o ich stan sanitarny i
ekologiczny, mimo że administratorem jest ktoś
inny, leży też po stronie samorządu
miejskiego."
Wiesław Turek
"Przywrócić rzekę miastu"
"Każdy człowiek ma swe
ulubione miejsca w rejonie swego zamieszkania.
[...]
Niektórzy za takie miejsca uważają wszystkie
wodne akweny w Opoczyńskiem, a zwłaszcza ten
największy - w Miedznej Murowanej. [...] Ten
175-hektarowy zbiornik wodny zawsze przyciągał
i nadal przyciąga mieszkańców okolicznych
gmin. [...]
Trudno zabronić komukolwiek wstępu do lasu i
nad wodę, jednak oglądane niekiedy dantejskie
sceny, jakie odbywają się w Miedznej, wołają
o pomstę do nieba. Wypalanie w ogniskach
świeżo ściętych drzew, głuszenie petardami
nielicznych przecież ryb, bezmyślne trzebienie
lasu i wyrzucanie śmieci, gdzie tylko się da,
to codzienny obraz letniego życia większości
biwakowiczów. [...]
Zbiornik wodny Wąglanka - Miedzna jest również
stale zanieczyszczany w sposób niezależny od
wypoczywających nad jego brzegami. Ogromny
wpływ na to mają sinice - jednokomórkowe glony
[?], lawinowo rozwijające się latem na skutek
działania promieni słonecznych i związanych z
tym nadmiernym gromadzeniem się związków
fosforu. [...]
Zanieczyszczenie brzegów, spływ do wód
nawozów sztucznych z pól, odpływ ścieków z
okolicznych rowów i strug oraz kumulowanie się
w wodzie wszelkich nieczystości, powoduje coraz
bardziej postępującą degradację zalewu.
Przepływające przez zalew zanieczyszczone wody
Wąglanki wnoszą swój zabójczy ładunek do
Opoczna, wpływają do Drzewiczki, Pilicy i
Wisły. [...} Koniecznym jest zmiana nie tylko
naszego sposobu myślenia, ale również
postępowania w odniesieniu do wód zalewu w
Miedznej Murowanej - największego akwenu wodnego
na naszej pięknej ziemi opoczyńskiej."
(kb)
"Królestwo glonów i bezmyślności, czyli
kto niszczy zalew w Miedznej Murowanej"
"[...] widoczne ślady
bytności bobrów pojawiły się w okolicach
Opoczna i Drzewicy, na Wąglance i Drzewiczce.
[...]
W 1967 stan bobrów w dorzeczu Wisły wynosił
ok. 270 sztuk, ale ani jednego w Pilicy i jej
dopływach.
Zmiana nastąpiła w 1984 roku. 19 października,
w okolicy Ręczna w niewielkim dopływie Pilicy
wypuszczono na wolność cztery pary bobrów,
sprowadzone z północy kraju. [...]
Miejsce wypuszczenia bobrzych par utrzymywane
było przez dłuższy czas w tajemnicy, żeby
ciekawscy nie przeszkadzali zwierzakom w
aklimatyzacji. [...] Do niedawna nieobecne nad
Pilicą bobry zadomowiły się tu na dobre. Rzeka
stała się drogą ich migracji. [...]
Jacek Tabor ze Spalskiego Parku Krajobrazowego,
choć nie prowadzi ścisłej obserwacji bobrzego
żywiołu, to z łatwością i z pamięci
wymienia, że na Pilicy, między Tomaszowem a
Roszkową Wolą jest około 12 rodzin. Pozostałe
na dopływach, rowach i innych ciekach, jak rów
melioracyjny na Cyganie, rowy na łąkach dawnego
PGR-u, rowy na ciekach leśnych z Zielonej w
kierunku Łąk Ciebłowickich, rowy na Błotach
Brudzewickich, na Strudze - Olszynce w Glinie
koło leśniczówek, na Giełzówce, gdzie
zrobiły tamę na ujęciu wody dla szkółki
leśnej w Antoniowie, podtopiły las i spuściły
zbiornik przeciwpożarowy, na górnej Gaci, gdzie
zrobiły tamę i żeremie w rejonie gierkówki.
Na mniejszych ciekach robią zapory i żeremia.
Te żyjące na Pilicy rozmnażają się w norach.
Tabor jest zdania, że w wyniku wyczerpania się
bazy pokarmowej oraz niskich stanów wód w
ostatnich latach liczebność bobrów w Pilicy
trochę spadła i zaczęły one ekspansję na
nowe tereny w dorzeczu. [...]
Nie brakuje ich w Słomiance, Drzewiczce,
Luciąży. [...]
Natura na naszych oczach dokonała cudu.
Wykreśliła bobra z listy zwierząt pod
ścisłą ochroną."
M-ak
"Wykreślony z Czerwonej Księgi"
"TOP -
Tygodnik Opoczyński" nr
51-52 z 23 grudnia 2005 r.
*
"W Spale odbyło się
ostatnio coroczne spotkanie członków i
sympatyków łódzkiego oddziału Towarzystwa
Badań i Ochrony Przyrody, którego siedziba
mieści się przy Spalskim Parku Krajobrazowym.
Do siedziby SPK przyjechało ponad 20 osób z
Tomaszowa i okolic, Piotrkowa, Białej Rawskiej i
Opoczna. Jak zwykle w gronie przyrodniczych
>ochroniarzy< znaleźli się leśnicy,
nauczyciele, pracownicy parków, samorządowcy z
burmistrzem Mogielnicy w woj. mazowieckim. W
czasie spotkania Jacek Tabor, przewodniczący
łódzkiego oddziału, podsumował roczną
działalność łódzkiego TBOP i zapowiedział
wdrożenie nowego programu pod nazwą >Ochrona
ptaków strefy korytowej dolnej Pilicy<.
Dokonano bilansu kończącego się 2-letniego
projektu >Ochrona trzmieli w Polsce
środkowej". [...]
Po teoretycznej części spotkania uczestnicy
wyruszyli nad Pilicę, gdzie dokonano
>obserwacji ornitologicznych<, w czasie
których odnotowano łabędzie, kaczki
krzyżówki, paszkoty, czeczotki i
myszołowy."
M-ak "Przyrodniczy
bilans", "Tomaszowski Informator
Tygodniowy" nr 48 z 2
grudnia 2005 r.
*
"Rozliczne media alarmują
o zjawisku suszy hydrologicznej w województwie
łódzkim. Wysychają rzeki (np. Giełzówka pod
Dębą Opoczyńską) [...] a na stronach
internetowych Instytutu Meteorologii i Gospodarki
Wodnej pojawił się poważny tekst o dość
tragicznej sytuacji hydrologicznej na dolnej
Pilicy. Utrzymuje się tam od dłuższego czasu
przepływ poniżej średniego niskiego - SNQ.
Jest to tym bardziej niepokojące, że dolina
dolnej Pilicy jest tylko jednym z trzech miejsc w
Polsce o tak dużych niedoborach wody.
W kontekście tym poważne obawy i zastrzeżenia
przyrodników budzi fakt prowadzonych od
dłuższego czasu robót osuszających tzw.
błota brudzewickie w gminie Poświętne.[...]
Trzeba pamiętać, że teren błot brudzewickich
leży w otulinie Spalskiego Parku Krajobrazowego,
w obrębie ostoi sieci Natura 2000 pod nazwą
Dolina Pilicy oraz na obszarze strefy
priorytetowej programu
rolno-środowiskowego."
Jacek Tabor
" Szkoda wody"
"W sobotę, 19 listopada,
w Szkle Podstawowej w Klewie odbyło się
uroczyste otwarcie wystawy narzędzi krzemiennych
pochodzących z osiedla neolitycznego
usytuowanego w okolicach Diablej Góry. [...]
To właśnie u podnóża Diablej Góry
położonej w pobliżu Klewa odnalezione zostały
szczątki tych narzędzi. Ich ilość i
rozmieszczenie pozwoliły na postawienie
hipotezy, że na tym miejscu w okresie neolitu
zlokalizowane było osiedle. [...]
Materiał, z którego wykonana jest większość
narzędzi znajdujących się na wystawie, stanowi
wysokogatunkowy brązowy krzemień. Ale tego
rodzaju krzemień w okolicy nie występuje. [...]
mieszkańcy tego neolitycznego osiedla
>importowali< ten cenny surowiec. Wszystkie
eksponaty znajdujące się na wystawie są
wykonane z niezwykłą precyzją, wymagającą
olbrzymiej wprawy i doświadczenia. [...]
Wszystko to świadczy o niewyobrażalnej
umiejętności neolitycznego rzemieślnika [...]
teren ten wymaga przeprowadzenia gruntownych
badań archeologicznych. Być może
dostarczyłyby one dużo ciekawych, a nawet
zaskakujących informacji na temat tego skrawka
ziemi opoczyńskiej"
"Wystawa w
Klewie"
"TOP -
Tygodnik Opoczyński" nr
49 z 9 grudnia 2005 r.
*
"W remizie ledwo się
pomieścili na ostatniej pierzawce. Do Rzeczycy
zjechały reprezentacje wszystkich gmin powiatu
tomaszowskiego.[...]
Nie brakło żadnej i wiadomo już, że rzeczycka
pierzawka stała się powiatowym hitem
regionalnym, który będzie miał
przyszłość.[...]
Scena sali OSP ani przez moment nie była pusta.
Zespoły "drące" miały wszystkie
wsparcie w postaci kapel i śpiewaków, które
dawały z siebie wszystko.[...]
[...] Marianna Pawlak, Anna Kosiacka i Teresa
Pacholczyk wygrały tegoroczną pierzawkę.
Drugie miejsce zajął zespół z Będkowa a
trzecie zawodniczki z Inowłodza. [...]
Wójt Marek Pałasz, twórca najpierw gminnej a
potem powiatowej pierzawki zapowiedział kolejną
imprezę - turniej tańca ludowego."
M-ak "Darło
10 gmin!","Tomaszowski Informator
Tygodniowy" nr 48 z 2
grudnia 2005 r.
*
"W Opocznie na zalewie
można ostatnio podziwiać łabędzią rodzinę
[...] Łabędzia para dochowała się aż
siedmiorga młodych [...]
Trochę nas zaniepokoiło, że skoro prognozy
synoptyków wróżą srogą zimę, to co będzie,
jak wody zamarzną. Co łabędzie będą jeść i
czy wolno je dokarmiać?
[...] zadzwoniliśmy do specjalistów do
łódzkiego zoo. [...] dla dobra tych ptaków -
NIE KARMIĆ! [...]
Jeśli jednak z jakiegoś powodu łabędzie
zostaną i potrzebna będzie ludzka pomoc - to
czym karmić? Absolutnie zakazane jest pieczywo!
[...] W zoo łabędzie otrzymują ziarno i
śrutę kukurydzianą. Można im podawać oprócz
ziarna surowe, ale starte warzywa (lubią
marchewkę!), gotowany ryż. Nie powinno się
karmy rzucać do wody, lecz należy wyłożyć na
brzegu."
"Po pierwsze
nie szkodzić", "TOP - Tygodnik Opoczyński" nr 46 z 18 listopada 2005 r.
*
"Kapituła Konkursu
[Tomaszowianin ROKU 2004 ] zbierała się
dwukrotnie. Podczas obrad, które odbyły się 19
września br. jej członkowie w składzie:
Sławomir Krężelewski, Agnieszka Łuczak, Jacek
Mrozowicz, Edward Muszyński, ks. pastor Roman
Pawlas, Antoni Smolarek, Grzegorz Wągrodzki,
Teresa Zając, Jerzy Zysiak zdecydowali, że
honorowy tytuł TOMASZOWIANINA ROKU 2004 otrzyma
Jerzy Sosnowski.
W miniony czwartek, w salach Muzeum Regionalnego
odbyła się kameralna uroczystość, podczas
której Jerzy Sosnowski odebrał statuetkę
"Tomasza". [...]
Gratulacje i życzenia przekazywali laureatowi
najbliżsi a także prezydent miasta Mirosław
Kukliński oraz Ryszard Grudziński, członek
Zarządu Powiatu i Marek Krawczyk, sekretarz
powiatu. Laurkę w postaci poematu spisanego
wierszem na cześć laureata odczytał Leopold
Figat, kiedyś uczeń i bliski współpracownik
Jerzego Sosnowskiego. Gorące podziękowania za
dotychczasowy wkład pracy w rozwój Skansenu
Rzeki Pilicy przekazał jego dyrektor, Andrzej
Kobalczyk. To właśnie ostatnie prace Jerzego
Sosnowskiego, makiety oddające z ogromną
precyzją i dbałością o najmniejsze detale
działanie młynów, parowca i dwóch mostów
stały się dla kapituły koronnym argumentem do
przyznania tytułu Tomaszowianina Roku Jerzemu
Sosnowskiemu.[...]
Niestety uroczystość nie mogła trwać zbyt
długo. Dostojnemu jubilatowi, po półtorej
godzinie obecności w gronie członków kapituły
i życzliwych mu osób kończyła się szpitalna
przepustka. Jerzy Sosnowski wrócił na oddział
wewnętrzny tomaszowskiego szpitala, ale wszyscy
wierzą, że nie nazbyt długo.
Życzymy poprawy zdrowia i powrotu do sił.
Przecież czeka niedokończona makieta
"Lufcika". Czekają pomysły i
projekty, które wciąż powstają w Pana
głowie. Czekają ludzie, dla których Pana
energia i wytrwałość są przykładem godnego,
wartościowego życia."
Agnieszka Łuczak
"Tomaszowianin Roku 2004"
"Jerzego Sosnowskiego bez
wątpienia nazwać można człowiekiem renesansu.
Dziś, gdy w każdej dziedzinie życia
obowiązuje ścisła specjalizacja, tacy ludzie
są jak nagle wyłaniające się wysepki na
morzach pospolitości i masowości. Jerzy
Sosnowski, to przez lata animator życia
kulturalnego w Tomaszowie. Pod tym stwierdzeniem
kryją się jednak konkretne umiejętności,
talenty i pasje. Jest malarzem, fotografikiem,
konstruktorem, geografem, przyrodnikiem, w tym
ornitologiem, pisarzem.
Wydał szereg publikacji, w tym przewodników.
Część z nich poświęcając Tomaszowowi i jego
okolicom, hołubiąc, czyli używając mowy
współczesnej - promując - walory turystyczne,
przyrodnicze i krajoznawcze naszej ziemi.
"Szlaki nad Pilicą, Tomaszów Maz. - Spała
i okolice" (1959 r.) wspólnie z W. Rudź,
"Fauna ptaków drapieżnych Puszczy
Milickiej" (1991 r.), "Ptaki miasta
Tomaszowa" (1994 r.), "Niebieskie
Źródła - groty, przewodnik turystyczny"
(1994 r.), "Lasy Państwowe nadleśnictwa
Smardzewice", "Płazy Spalskiego Parku
Krajobrazowego" (1997 r.), to zaledwie
część z publikacji opracowanych przez Jerzego
Sosnowskiego. Dodać do tego trzeba liczne
artykuły i notatki prasowe zamieszczane w
biuletynach i specjalistycznych pismach
naukowych. Dotychczas współpracował z wieloma
uczelniami i instytutami naukowymi, również
zagranicznymi, m.in. z Uniwersytetem Łódzkim,
Jagiellońskim, Stacją Ornitologiczną PAN,
Universidad de Extramadura w Hiszpanii, Muzeum
Narodowym w Paryżu, z naukowcami w Austrii i
Niemczech.
W ostatnich latach z ogromną pasją i
poświęceniem oddaje się badaniu porostów
występujących w Spalskim Parku Krajobrazowym.
Jak już napisane zostało, choroby bardzo
ograniczają Jerzemu Sosnowskiemu możliwość
kontaktów i poruszania się. Niemocy fizycznej
towarzyszy jednak determinacja i ogromna praca
umysłowa. Ostatnie półtora roku, to żmudna,
zegarmistrzowska wręcz praca poświęcona
budowie makiet do Skansenu Rzeki Pilicy. To
właśnie za ten dorobek, będący zaledwie
cząstką dzieł wszystkich, Kapituła Konkursu
uhonorowała Jerzego Sosnowskiego.
Makiety czterech młynów wykonane w skali 1:45
obrazują pracę czterech autentycznych
obiektów, które stały w dorzeczu Pilicy, w
różnych jej punktach. Młyny zostały
usytuowane przez pana Jerzego w czterech porach
roku, a dbałość o szczegóły wprowadza w
zachwyt, tych którzy odwiedzają Skansen i
zechcą się nad nimi pochylić. Perfekcja
widoczna tu jest na każdym koku, gdy spoglądamy
na kobietę - praczkę, czy na wygódkę, na
której autor makiety nie zapomniał wyciąć
mikroskopijnego serduszka. Makiety zatrzymują
klimat i realia wiejskiego życia z minionej
epoki. W Skansenie są też dwa mosty będące
dziełem Jerzego Sosnowskiego. Pierwszy most na
Brzustówce z końca XIX w., rozebrany przez
Niemców oraz nigdy nie zrealizowany projekt
mostu z 1830 r. Tę drugą makietę pan Jerzy
stworzył w oparciu o zachowane w archiwum
projekty. Jest jeszcze makieta parowca
bocznokołowego "Pilica" z 1853 r.
W mieszkaniu na dokończenie czeka model
"Lufcika" w skali 1:10. Jego autor
planuje, że pojazd będzie poruszany za pomocą
fal radiowych."
Agnieszka Łuczak
"Non omnis moriar", "Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr
45 z 11 listopada 2005 r.
*
"Starostwo Powiatowe w
Opocznie serdecznie zaprasza wszsytkich
zainteresowanych na szkolenie pt.
"Gastronomia w turystyce wiejskiej, które
odbędzie się w dniach 7-10 listopada w sali
konferencyjnej Starostwa Powiatowego w Opocznie
przy ul. Kwiatowej 1a. [...] Szczegółowych
informacji udziela Wydział Ochrony Środowiska,
Rolnictwa i Leśnictwa Starostwa Powiatowego w
Opocznie, ul. Kwiatowa 1a, tel. (0-44)
-15-02."
"Szkolenie
agroturystyczne", "TOP - Tygodnik
Opoczyński" nr 42 z
21 października 2005 r.
|