"Światowy
Fundusz na rzecz Przyrody (WWF) oraz jego
placówki w Polsce i Rosji, rozpoczęły
działania zmierzające do przywrócenia
tradycyjnego bartnictwa leśnego na terenie
Polski środkowej. 12 grudnia w siedzibie
Spalskiego Parku Krajobrazowego doszło do
spotkania rosyjskiej przedstawicielki WWF Tatiany
Baranowskiej z pracownikami parku i członkami
Mazowiecko-Świętokrzyskiego Towarzystwa
Ornitologicznego. Debata dotyczyła możliwości
przywrócenia pszczelarstwa bartnego w Puszczy
Spalskiej i Lasach Koneckich. [...]
Spalscy i koneccy ekolodzy postanowili
przywrócić bartnictwo w Polsce centralnej. W
trzech wymiarach: ekonomicznym, przyrodniczym i
kulturowym. Pierwszy sprowadza się do kreowania
lokalnego produktu pod nazwą >Spalski miód
bartny<. Drugi zmierza do ochrony tradycyjnych
i rzadkich ras pszczelich, a także ochrony drzew
z dziuplami, zasiedlanych równocześnie przez
ptaki i małe ssaki. Trzeci do promocji lasów i
okolic, gdzie ruszy hodowla dzikich pszczół.
Mazowiecko-Świętokrzyskie Towarzystwo
Ornitologiczne we współpracy ze Spalskim
Parkiem Krajobrazowym, z WWF - Polska i WWF -
Rosja, postanowiło wiosną 2007 roku zaprosić
baszkirskich bartników do nadpilickich lasów.
[...]
Członkowie Towarzystwa namawiają lokalne
samorządy do włączenia się do promocji tego
wyjątkowego przedsięwzięcia."
Mich. "Spod
Uralu... do Spały", "Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr
51-52 z 22 grudnia 2006 r.
*
"Idą święta, a po nich
Nowy Rok. I jak zwykle po tym okresie, wzorem lat
ubiegłych, na naszych ulicach, osiedlach i w
parkach zapewne ujrzymy sceny niczym inscenizacje
do jakiegoś dreszczowca. Mowa tu o corocznym
przycinaniu drzew i zieleni. [...] Mimo licznych
protestów miłośników przyrody, organizacji
ekologicznych i zwykłych mieszkańców,
zszokowanych rozmiarem bezmyślności
>fachowców< od przycinania drzew, widok
okaleczonych, sterczących kikutów na naszych
ulicach i skwerach, powtarza się co roku, a
odpowiedzialni za ten stan rzeczy za nic mają
głosy opinii publicznej. [...]
Przycinanie drzew jest raczej sztuką, a nie
zwykłą czynnością drwala. Zresztą i u nas
można znaleźć dobre wzory, wystarczy choćby
pojechać do Łańcuta, aby zobaczyć, jak to
się robi. [...]
Na razie daleko nam do tak pojętej ochrony
przyrody, ale póki co, patrząc na nasze ulice i
skwerki, trzeba zadać zasadnicze pytanie: jak
można pielęgnowanie drzew i zieleni powierzyć
komuś, kto nie ma o tym bladego pojęcia? I to
pytanie pod choinkę dedykujemy włodarzom miast
i miasteczek naszego powiatu, w nadziei, że zła
tradycja zostanie w końcu zarzucona."
Czesław J.
Dudziński "Nie niszczyć przyrody", "TOP - Tygodnik
Opoczyński" nr 51-52
z 22 grudnia 2006 r.
*
"Mamy nowy rezerwat
przyrody! [...] >Gać Spalska<. [...] Gać
to rzeczka mająca źródła na obszarze
spalskiego nadleśnictwa i wpływająca do Pilicy
między Spałą i Teofilowem. W swoim biegu
tworzy liczne rozlewiska i urokliwe miejsca
będące siedliskami ptactwa wodnego."
M. Miziak
"Jest >Gać Spalska<", "Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr
50 z 15 grudnia 2006 r.
*
"Ujawnił się kolejny
talent amatorskiej fotografii. nazywa się
Grzegorz Wijata, mieszka w Opocznie [...]
Na stronie www.gelon.opoczno.net umieścił kilkaset prac
fotograficznych i posegregował je tematycznie.
Mamy tu między innymi portrety, fotografie
zwierząt i przyrody, reportaże z imprez
kulturalnych oraz zdjęcia ciekawych miejsc
Opoczna."
wald "W
obiektywie opocznianina", "TOP - Tygodnik
Opoczyński" nr 49 z 8
grudnia 2006 r.
*
"Już po raz jedenasty
odbyły się w Drzewicy Spotkania Ekologiczne.
Tegoroczna akcja miała na celu propagowanie
zdrowego stylu odżywiania się, życia w
harmonii z naturą i świadomego korzystania z
jej bogactw.
Pomysłodawczynią i najważniejszą
organizatorką Spotkań jest jak zawsze
niezmordowana i niezawodna Wanda Staniszewska -
propagatorka idei ekologicznych. Założony przez
nią w 1993 roku Klub Ekologiczny
"Ekoalert" aktywizuje nauczycieli,
pracowników kultury, administracji samorządowej
i gospodarki komunalnej, a w głównej mierze
dzieci i młodzież ze szkół z terenu gminy
Drzewica.
Wszyscy oni włączyli się w organizację
wielkiej dorocznej imprezy i przygotowali
warsztaty, konkursy, wystawy, prelekcje oraz
program artystyczny. Efekty tych działań można
było podziwiać w środę, 22 listopada, w
Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w
Drzewicy."
aw/akw
"Bliżej Natury", "TOP - Tygodnik
Opoczyński" nr 49 z 1
grudnia 2006 r.
*
"We wtorek, 14 listopada,
Publiczną Szkołę Podstawową im. Jana Pawła
II w Sławnie odwiedzili członkowie
Opoczyńskiego Klubu Literackiego >Nad
Wąglanką<. Józefa Nita, Wiktor Biernacki,
Kazimierz Stępień i Artur Gołuchowski
przeprowadzili niezwykłą lekcję języka
polskiego pod hasłem >Moja mała
ojczyzna<. [...]
Publiczności podobały się wszystkie utwory,
ale chyba najbardziej dwa wiersze Józefy Nity -
>Duma opocznianki< oraz >Opoczno - moja
mała ojczyzna<."
wald
"Poetycko w Sławnie", "TOP - Tygodnik
Opoczyński" nr 46 z
17 listopada 2006 r.
*
"Stowarzyszenie Twórców
Ludowych jest organizacją zrzeszającą ludzi
kultywujących tradycje sztuki ludowej. [...]
[...] jest organizacją ogólnopolską, jego
zarząd krajowy mieści się w Lublinie.
Tomaszów Mazowiecki jest siedzibą oddziału
piotrkowskiego, który powstał w 1976 r., a
więc 30 lat temu. [...]
[...] piotrkowski okręg obejmuje powiaty:
tomaszowski, opoczyński, rawski, brzeziński,
piotrkowski i radomszczański. Skupia obecnie 67
twórców.
Przed trzydziestu laty naliczono na terenie
działania oddziału 430 twórców. Do
stowarzyszenia wstąpiło 232, a na zjeździe
założycielskim było ich 68.
[...] Pierwszym prezesem STL wybrano Janinę
Przyborek z Zakościela w gminie Inowłódz.
Obecnie funkcję tę pełni Zofia Pacan z
podopoczyńskich Bielowic.
O ile w momencie zakładania oddziału gros
członkiń (przeważały wtedy, tak jak obecnie
panie) pochodziło z pogranicza obecnych
powiatów: tomaszowskiego i rawskiego, z
Rzeczycy, Zakościela, Królowej Woli, to
aktualnie dominują mieszkanki okolic Opoczna.
Teren opoczyński to prawdziwe "zagłębie
folkloru". Na innych terenach sztuka ludowa
powoli rozmywa się we współczesność, choć
bywają wyjątki, gdzie jest kultywowana i
wciąga się do niej młodzież. [...]
Jubileusz był okazją do nagrodzenia członków
i przyjaciół STL za lata pracy w organizacji i
na jej rzecz. Zarząd Główny uhonorował
dyplomami i upominkami: Wiesławę Bogurat, Jana
Łuczkowskiego, Marcina Gąsiora, Kazimierza
Cabana, Grażynę Szczepaniak-Nowak, Stanisławę
Dłużewską-Pawlik, Jana Wieruszewskiego. [...]
Nagrody STL otrzymali: Tadeusz Radomski, Julianna
Pawlak, Józefa Marszałek, Stefania Pokora,
Cecylia Król, Genowefa Kosiacka-Bąk i Halina
Benderz."
J. Pampuch
"Jubileusz twórców ludowych", "TOP - Tygodnik
Opoczyński" nr 43 z
27 października 2006 r.
*
"W sobotę w okolicy
Niebieskich Źródeł i zalewu pojawiła się
grupa ludzi z kijkami. Nie chodziarze, bo z
kijkami przypominającymi te narciarskie, nie
narciarze, bo w samych butach - więc kto? -
dziwili się przechodnie. Byli to entuzjaści
Nordic Walking - sportu masowo uprawianego w
Europie Północnej, a stosunkowo słabo jeszcze
znanego w naszym kraju.[...]
Wśród tych, którzy spotkali się na
Źródłach, są także tacy, którzy - jak
niżej podpisana - z NW zetknęli się po raz
pierwszy.
Dr Danuta Straszyńska jest naszym przewodnikiem.
Na początek serwuje nam krótki instruktaż
obsługi kijków. Te różnią się jednak od
narciarskich. Są leciutkie, zakończone miękką
rękojeścią z uchwytem zapinanym w nadgarstku
na rzepy. - To dlatego, że ręce mają być
luźno opuszczone. Tylko w momencie, gdy kijek
opiera się na ziemi przytrzymujemy go lekko
dłonią - tłumaczy dr Straszyńska. Kijek ma
teleskopową regulację długości. Ustawiamy
taką długość, by przy wyprostowanej sylwetce
ręka była zgięta pod kątem prostym.
Nasze pierwsze kroki NW wyglądają nieco
śmiesznie. Idziemy dość szybko, z opuszczonymi
rękami, ciągnąc za sobą kijki. Dopiero po
kilku minutach nasza przewodniczka pozwala nam
włączyć kijki do marszu. Mają być ustawione
w pozycji skośnej do tułowia i tylko
nieznacznie opierać się na ziemi. Zawsze z
tyłu tułowia, nigdy z przodu, nawet wtedy, gdy
wspinamy się pod górkę albo z niej schodzimy.
[...] Gdy przyspieszamy i wydłużamy krok,
ramiona w sposób naturalny zaczynają rytmicznie
pracować. Czujemy, jak opada z nich napięcie.
Czujemy też, jakby coś pchało nas
naprzód...[...]
To sport dla każdego, nie wymagający
systematyczności ani forsownych treningów.
Przemaszerowaliśmy z naszą przewodniczką przez
najładniejsze zakątki Tomaszowa. Stała
bywalczyni Spały nie wiedziała, że kilka
kilometrów dalej są tak malownicze szlaki do
Nordic Walking. Może kiedyś jeszcze do nas
zajrzy z grupą swoich podopiecznych?"
imejzel
"Spacerowali po skandynawsku", "Tomaszowski
Informator Tygodniowy" nr
40 z 6 października 2006 r.
|