WSPOMNIENIE STAROWIEJSKICH ŁĄKTam
gdzie biegałem za krowy ogonem
Jest wtopiona w pejzaż wierzba rosochata
Pod nią zaklęty kamień i strachy w
konopiach
T a m . w r
a c a m
Tam płachtę łąk ostrze Luciąży
rozpruło
Na niebie krzyk uprzędło stado dzikich
gęsi
Kiedym pod olchą fujarkę pasował
Zaklinając kozikiem patyk wiklinowy:
........................Wyliń
mi sie piscołecko
........................Dom
ci grosik na jojecko
........................A
jak mi sie nie wylinis
........................To
cie pod płot ciepne
........................Podziobie
cie corno kura
........................Jarzymbiaty
kogut
Tam gdzie biegałem za krowy ogonem
Bociana głos z nadzeją pulsuje po rosie
I klaskanie kierzanek i chrobot żurawia
T a m . w r
ó c ę
Uklęknę przed chatą ucałuję
ziemię
Którą opuściłem z podniesioną
głową
I pójdę nad rzekę pokłonić się
łąkom
Nasycić oczy widokiem trzech młynów
Tam gdzie biegałem za krowim ogonem
I zaklinałem patyk wiklinowy
|