WILEŃSKI WIERSZ ZNAD PILICY.......Młodym
Polakom z Wilna
.......na
harcerskim obozie
.... ..w
Trzechmorgach, 1 sierpnia 1990 r.
Pilica dzisiaj wolno płynie
ukryta wśród spragnionych brzegów,
gdy ponad nimi po równinie
gna koń szalony - upał w biegu.
Rzeka przyśpieszy, jeśli nocą
dyszące zwierzę łeb pochyli
do snu. I gwiazdy z nieba skoczą
wprost w twoje oczy - w głębię chwili.
Tak się ten pejzaż - skoro zechce -
zanurzy w naszych dni pozłocie,
jak zanurzyła się w Wilejce
ongiś pieśń ptaków polskich w locie.
Odloty polskie: pieśń tęskniąca
do dziejów, w których "serce
roście",
do kraju, gdzie w życzliwym słońcu
mówi i słucha się najprościej.
Tu się Pilica wolno toczy,
choć ciągle nurt ma niespokojny,
jak niespokojnie patrzą oczy
człowieka, który stał się wolny.
Tam w szlak pamięci wpłynie wartko,
gdy wiosna stopi krę wzburzoną,
a ty pochylisz się nad kartką,
na której ogień krwi zapłonął.
Może rozpali się tu, w lesie
przeciętym ostrzem dna Pilicy
i może z tobą go poniesie
na Wileńszczyznę w tajemnicy.
Albowiem tylko potajemnie
słuchamy własnych serc odgłosu...
Takoż przedzierał się przeze mnie
wiersz dla tak różnych - wspólnych
losów.
|