* * *
zgubiony puch musnął kartki pamięci
zatrzepotały pod łabędzim skrzydłem i
odfrunęły
na zielone kępy pełne zapomnianych
myśli
a niektóre wpadły między kaczki
wyciągające z wody diamenciki słońca
w niebieskim źródle rosną różańce z
paciorków powietrza
stworzone do niemej modlitwy
potrzebujących ciszy
łabędzie szyje niczym klucze na
pięciolinii marzeń
dają początek symfonii wiosennej
radości
odległym echem wracają nocne
śpiewania
dźwięczą wśród szelestu ptasich
skrzydeł
i szmeru perełek różańca
przesuwanych
wciąż tą samą
ręką czasu
|